glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
ZIMOWY MASYW ŚNIEŻNIKA
termin: 5-10.02.2010
sezon: Wiosna 2010
kasiabyq1634103338
Autor tekstu: Kasia B.
Autor zdjęć: Ania, Monia, Kasia, Puc

Tegoroczna zimowa ekspedycja stała pod znakiem zapytania niemal do dnia wyjazdu. Większość Gdakków została pochłonięta przez wir zaliczeniowo- egzaminacyjny bądź świeżo rozpoczętą pracę. Na szczęście Monika i Ania wyrwały się z codziennych zajęć, a nasza zapowiedź przykuła również uwagę Jarka i Darka.
No to ruszamy!
Podróż pociągiem do Wrocławia minęła bardzo szybko, bo w strasznie niegdakkowym stylu przespaliśmy jej większą część (budzeni oczywiście co jakiś czas przez wielce uprzejmych konduktorów).
Na wrocławskim dworcu, tuż po godz 6 rano odbyliśmy w oczekiwaniu na wschód słońca pierwszą poważną dyskusję: czy można do KFC wnieść kawę z Maca? Była to pierwsza dyskusja z całej serii poważnych rozważań, pod znakiem których mijała także reszta wyjazdu.
Kiedy już postanowiliśmy zobaczyć, co w tym mieście mają ciekawego, Ania okazała się niezłym przewodnikiem, głównie niezawodną tropicielską zagadkowych krasnali. Lekko zmęczeni spacerem w delikatnym, ale marznącym deszczu, udaliśmy się w dalszą drogę przez Bystrzycę Kłodzką, do naszej bazy noclegowej w międzygórzu. A tam już czekały na nas same atrakcje:
1)pionierska wyprawa na Czarną górę w śnieżycy i zawiei po zasypanych szlakach, które sami musieliśmy przecierać,
2)pomoc napotkanego jeszcze w Międzygórzu psa- przewodnika, odpowiednio opłaconego jedzeniem (stare bułki z podróży okazały się niewystarczającym wynagrodzeniem),
3)drugie śniadanie w paśniku. Podziękowania dla leśniczych za należyte przygotowanie tego miejsca dla zgłodniałych stworzeń,
4)przeprawa przez zaspy po pas wokół wieży telewizyjnej na szczycie Czarnej Góry z dwukrotnym włączeniem alarmu przez psa- przewodnika, zwanego Pimpkiem, Uszatkiem, bądź po prostu Psem,
5)ogólny spadek nastroju spowodowany brakiem na szczycie grzanego wina, rzekomo wyczuwanego w powietrzu przez Puca ( w tym miejscu jego jasnowidztwo zawiodło) i próba bicia rekordu w schodzeniu do miasteczka spowodowana różnymi potrzebami fizjologicznymi, jak np. głód,
6)drugi dzień= Śnieżnik= sukces Puca w dziedzinie jasnowidzenia (nie wiem jakim sposobem, ale przewidział idealną pogodę, a w schronisku najlepsze grzane wino, jakie dotąd piłam),
7)spotkanie na Śnieżniku południowych sąsiadów (frajerzy wchodzili w rakietach!)
8)w drodze na Igliczną kolejny dzień pracy naszego psa- przewodnika i jego udana próba wtargnięcia do schroniska na szczycie,
9)a po drodze wizyta w „Ogrodzie Bajek”, gdzie spotkaliśmy takich bohaterów z dzieciństwa jak: Gargamel, Maja i Gucio, Koziołek-Matołek, rodzina Muminków, Puchatek i jego przyjaciele i wielu innych. Naczytaliśmy się też różnych, mniej lub bardziej zabawnych, ale na pewno bardzo życiowych hasełek, których zbioru w formie drukowanej za drobną opłata nie daliśmy sobie wcisnąć,
10)schodząc do Międzygórza przeprawiliśmy się przez Wilczkę przez zaporą wodną, zobaczyliśmy też chyba największą, a tego dnia na pewno najbardziej zamarzniętą atrakcję tego miejsca, jaką jest Wodospad Wilczki. Wachlarz atrakcji został poszerzony również o efektowne dupozjazdy po zaśnieżonych schodach, prowadzących do wodospadu,
11)wieczorami odbywały się zacięte rozgrywki ping-pongowe lub dartsowe, ale tym, na co wszyscy czekali były dyskusje edukacyjne, prowadzące do wielu ciekawych wniosków (na wszystko można ułożyć wzór, nie ma co wierzyć słowu pisanemu i in.). ciekawym przeżyciem były też pytania współmieszkańców naszego pensjonatu na temat naszych planów na kolejne dni i patrzenie na nas, jak na kosmitów, po składanych relacjach z każdej zakończonej wyprawy ( myśleli, że jak z Trójmiasta, to nie umiemy po górach chodzić, phi, też mi coś :P)


ja oczywiście ze swojej strony jeszcze raz dziękuję każdemu uczestnikowi za niepowtarzalną jakość, którą wniósł w ten wyjazd. Do zobaczenia ponownie w takim składzie (lub bardzo chętnie poszerzonym).
zdj1
Wrocław- początek naszego wyjazdu
zdj2
Ale sztywniaki z tych Wrocławian!
zdj3
Wrocław oblężony przez krasnale, z których jeden powstanowił nawet zostać Gdakkiem
zdj4
Idealne miejsce na drugie sniadanie
zdj5
Nasz niezawodny i nieomylny Pies- przewodnik
zdj6
Oblęzenie Czarnej Góry
zdj7
Ruszamy na Śnieznik. szlak ma jednak swojego groźnego strażnika
zdj8
Schronisko, które skusiło nas grzanym winem
zdj9
Zbyt duża dawka swiezego powietrza może być zabójcza. Schronisko na szczęście jest i na to przygotowane
zdj10
Podczas, gdy jedni zbliżali się do szczytu...
zdj11
... inni wykazywali się zdolnościami rzezbiarskimi
zdj12
Główny cel wyjazdu osiagnięty!
zdj13
Tradycyjne grupen foto na szczycie...
zdj14
... i przed schroniskiem
zdj15
a po drodze przeszkody i rózne sposoby ich pokonywania
zdj16
gdzieś na szlaku
zdj17
widoki z trasy
zdj18
W międzyczasie zawędrowalismy do... Ameryki
zdj19
W "Ogrodzie bajek" przypomnielismy sobie czasy dzieciństwa. Krótka wizyta u rodziny Rumcajsa
zdj20
Monika w domku miłości rozgląda się za odpowiednim kandydatem
zdj21
Zapora wodna w Międzygórzu
zdj22
Widok z zapory na Wilczkę
zdj23
Jedna z atrakcji Miedzygórza- nieco zamarznięty wodospad Wilczki
zdj24
Nasz pensjonat, miejsce niesamowitych akcji ping-pongowych i wileu pouczających teorii
zdj25
Patriotyczny orzełek kibica w przededniu olimpiady w Vancouver
zdj26
No i niestety czas wracac do Trójmiasta
Komentarze wyjazdu
Monika Orchowska
Monia
klubowicz
1120504   monika_o@interia.pl   
Było super! a czemu... :: 2010-02-11 23:22:25
... "bo śnieg"
Tak, to był czynnik wzbudzający ogólną radość :)
Dziękuję organizatorom za fajny wyjazd i wszystkim za dobrą zabawę, miłą atmosferę oraz burzliwe rozmowy (to był wyjazd wielce edukacyjny ;p). No i nie zapominajmy o naszym psie przewodniku, bez którego na pewno nie udałoby nam się dotrzeć do celu :).
Aaaaa... no i zdjęcia będą .... wkrótce :)
Katarzyna Byczek
kasia
klubowicz
4762484   kasia.byq@interia.pl   
jak zwykle :: 2010-02-12 11:57:34
nie da sie okreslic wyjazdu jednym slowem, bo bylo bardzo roznorodnie i pozytywnie pod roznymi wzgledami, dlatego jako autorce relacji przysluguje mi spora ilosc slow do opisania naszej wyprawy, co zostawie sobie na pozniej:)
na razie przesylam link do moich zdjec:
http://www.sendspace.pl/file/56858202f2edc6310a138de

dzieki za fajnie spedzony czas:)
Jacek Rynkiewicz
PUC (inny ziomek)
klubowicz
2840746   jacek.rynkiewicz@wp.pl   
Bo snieg.... :: 2010-02-12 12:14:15
Ało... Bylo spoko tak w skrocie, snieg dotrzymal slowa i byl, pociagi prawie sie nie spoznialy, pogoda dopisala zwalszcza na podjecie na Śnieżnik, wino grzane w schroniskach jak zawsze dobre. Innymi slowy wyjazd udany pies przewodnik oplacony (jedzeniem), noclegi w slusznej cenie i swietnych warunkach zaliczone, lotki i ping pong zaliczony, dzieci biegajace na pietach o 7 rano w noclegowni zaliczone, tanie wino "LUX" zaliczone.
Wyjazd udany bo bez zadnej kontuzji a to cieszy.

Dzieki wszystkim za towarzystwo a szczegolne podziekowania dla Moniki ktora swoja postawa ustawiala wszystkich na wyjezdzie i uspakaja niektorych zeby sie nie klucili.

Mysle ze taki wyjazd powtorzy sie za rok oczywiscie w inne miejsce wiec uwazajcie na okres ferii.
Garsc fociszy w wersji mniejszej:
http://www.speedyshare.com/files/20892188/miedzygorze.mini.zip

Jakby ktos chcial w wiekszej rozdzielczosci z chcecia podesle.

Czekam teraz na reszte fotek.

No i oczywiscie sobota aktualna dawajcie znac czy bedziecie
gg 2840746


Michał Skrzypnik
Kulfonides
klubowicz
3575385   michalskrz@poczta.onet.pl   
Oj tam sobota :: 2010-02-12 12:25:31
Spotkanie klubowe jest dzisiaj, przychodzić opowiadać jak było:P
Monika Orchowska
Monia
klubowicz
1120504   monika_o@interia.pl   
Obiecane fotki :: 2010-02-12 19:04:34
Zapraszam do oglądania:
http://rapidshare.com/files/349712405/Kopia_Masyw___nie__nika__5-10.02.2010_.rar.html
Jarek Wiśniewski
Jarek
gość
20384413   wisniewski.jar@gmail.com   
Dziękuję organizatorom :: 2010-02-14 21:14:58
za wszystko, szczególnie za skłonności do jasnowidzenia i nową jakość oranżady:), młodemu za miliony teorii do obalenia i lekcje ping ponga oraz wszystkim klubowiczom za miłe przyjęcie.
Pozdrawiam cały zespół :)
Ania Ż.
klubowicz
4441936   anna.zalis@gmail.com   
śnieżnikowo :) :: 2010-02-16 15:44:15
I ja w końcu powróciłam do Trójmiasta :)
Dziękuję wszystkim za super wyjazd, myślę, że godnie spędziliśmy te kilka dni w Międzygórzu :) Specjalne podziękowania za wieczorno-nocne dysputy na mądre tematy, dla organizatorów za podejmowanie trafnych decyzji i oczywiście dla psa przewodnika za towarzyszenie w wędrówce (a nuż bestia nas czyta :p ).

Garść fotek:
http://www.sendspace.pl/file/853e5c456bb04072e2fa09a

Noo.. to teraz czekamy na relacyjkę :D

Pozdrawiam :)


Darek Tesmer
Darek
klubowicz
12344713   darekkerad0@gmail.com   
rajd :: 2010-02-19 21:09:11
Dzięki za zorganizowanie tak świetnego wyjazdu i stworzenie miłej atmosfery wypoczynku. Cieszę się że nie zamęczyłem was nadmiernie podczas owych filozoficznych dysput ale taki już jestem że cicho siedzieć nie potrafię ;-) Pogoda także dopisała więc już chyba lepiej być nie mogło.
Pozdrowienia dla ekipy!