glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
Sanki na spontanie
termin: 23.02.2007
sezon: Wiosna 2007
1172171870
Autor tekstu: Adam Kępa
Autor zdjęć: Mariusz Kulczycki, Adam Kępa

Zapowiedź Spontana rozruszała nam ospałe z lekka towarzystwo w czwartkowy wieczór. Otrzymaliśmy ponad trzydzieści sms-ów wielorakiej treści od podstawowej:, „Że, co?”, „Że, o której?”; poprzez tłumaczenia, o pracy i szkole z których bez wątpienia wynikało, że w Trójmieście nieznane jest pojęcie „okienka”; dalej przez zwinne wymówki jak np: „niestety rodzice nie chcą mnie wypuścić na dwór”; w końcu po, dwa sms-y uznania. Zapowiedź została odpalona ponad 100 razy w niespełna 12h. Ile osób upewniało się z niedowierzaniem, tego statystyki nie podają ;P
Tak, więc zagrzebawszy w mrowisku kijami, za nic sobie mając powalającą frekwencję, ruszyliśmy w sile dwóch zapaleńców o 9.10 spod Żaka w poszukiwaniu przygody, Mariusza domu, oraz jakiegoś lasu. Wszystko rychło się odnalazło, tylko, że ta przygoda to taka niemrawa była na pierwszej wskazanej górce przez Mariusza. Tak sobie tłumaczyliśmy, że jak był małym szkrabem to musiało te 5 metrów zjazdu robić wrażenie, jednak teraz to my za dłudzy jesteśmy! Przewodnik wziął sobie uwagi i zastaną sytuację górkową do serca i wkrótce dał nam w kość, a szczególnie w tą poniżej pasa! Dwie kolejne górki jednak miały po jakieś dwa metry spadu, ale to chyba, dlatego, że były tylko drogą do celu. Pierwszym rozruszaniem atmosfery było zdobycie wzgórza, na którym jeszcze do dziś dzień stoją pozostałości starego wyciągu. Poryte te wzgórze przez rowerzystów, ale za to, jakie widoczki i to przy takiej pogodzie, od razu humory dopisały. Zaraz za owym wzniesieniem odnaleźliśmy/stworzyliśmy doskonały tor jabłuszkowo - saneczkowy, na którego końcu przeżyliśmy niejedną wywrotkę i obtłuczenie. Zabawa była przednia, ale po każdym zjeździe oblepieni śniegiem jak bałwany kwiczeliśmy z przejmującego zimna a krople wody zamarzały na okularach -w końcu -9*C robiło swoje. Ostatecznie to zimno nas zmogło, jednak na koniec Willi wyszukał nam coś ekstra, piękna górka widoczna na zdjęciach, która nie tylko była ciężka do zdobycia, ale i zdewastowała do końca dupolot Toffiego. Zjazdy z niej na ciągłym hamulcu nie tylko pozwoliły wyryć nam w tamtym miejscu ślady po swojej bytności, ale i nałykać się specyficznej mieszanki śniegu, ziemi, igliwia i innych elementów ściółki w ilościach przekraczających nasze chęci. Jak się okazało, można też było tego sobie nabrać w uszy-polecam!
Tym może miłym akcentem zakończę opis tej dwu i pół godzinnej wyprawy do źródeł dzieciństwa.
zdj1
Nie, nie to nie to , że nie było lepszych zdjęć, po prostu ten tramwaj pod Żakiem wypchany potencjalnymi uczestnikami był ostatnią szansą podwyższenia frekwencji przed rozpoczęciem zabawy ;)
zdj2
Pierwszy kontakt ze "sprzętem"
zdj3
Siedem metrów porywającej jazdy jak nic!
zdj4
Nasz przewodnik po okolicznych szczytach
zdj5
Nic nie tańczę, nic nie pokazuję, a wogóle to lepiej zwrócić uwagę na stan czerwonego jabłuszka, a potem porównać z przed ostatnim zdjęciem
zdj6
Ta szopka, szałas, nawiany chrust, to boks startowy dla rowerów, taka ciekawostka, przyrodnicza?, społeczna?
zdj7
Szczyt na którym do dziś stoją pozostałości po wyciągu
zdj8
"Powtórka musi być" Ostatnie suche ujęcie
zdj9
To nie ziewanie, to rozciąganie zamarzającej twarzy :) lekki ból po zjeździe
zdj10
i to wszystko na nas zamarzało
zdj11
"Tu nie ma korzeni" a Mariusz fiknął kozła bo jest wyczynowcem
zdj12
Toff się inhaluje-efekt uboczny stałego hamulca
zdj13
Może gdybym nie miał lodu na szkłach to bym lepiej uchwytywał cele ;P
zdj14
Chwila przerwy przed...
zdj15
zdj16
zdj17
Te trzy ujęcia nie przedstawiają ćwiczeń a technikę pokonywania stoku, w końcu te drzewa nie rosną po skosie
zdj18
Widok z ostatniej "górki" Ta orka to nie my ;]
zdj19
Ostatni zjazd
zdj20
No i po wszystkim, pamiętasz fotę z początku relacji?
zdj21
Mała anegdotka. Idziemy gadamy, Toff opowiada o skutkach ubocznych przeziębionego pęcherza i kwituje, "no i jak tak by się chciało sikać, to gdzie między takimi blokami?" A po chwili pojawia się odp.
Komentarze wyjazdu
Adam Piotrowski
adam p
klubowicz
725097   adampiotrowski@poczta.fm   rowerami.com  
spoznilem sie.... :: 2007-02-23 18:25:53
...na zbiorke... ale tylko 3 godziny i 50 minut. odwiedzilismy te same miejsca z wyjatkiem tomaca chociaz chodzil nam po glowie :D no i jeszcze troche innych ciekawych miejsc o sporym spadku :D
Michał Rynkiewicz
Toff
klubowicz
3317349   michal_rynkiewicz@wp.pl   
zjazdowanie :: 2007-02-25 20:26:52
Bardzo polecam tomaca na sanki i inne dupozjazdy - jest stromo, szybko i gładko, dzięki czemu tyłek nie obija się o korzenie! I ta prędkość! :D
Mariusz Kulczycki
Wili
klubowicz
wiliino@op.pl   
tomac :) :: 2007-02-26 11:25:27
o tak fajnie sie jezdzi tylko nastepnym razem trzeba by wziasc jakies szkla by cos widziec wczasie zjazdu :)
Michał Rynkiewicz
Toff
klubowicz
3317349   michal_rynkiewicz@wp.pl   
szkła :: 2007-02-27 12:48:25
Ja miałem szkła i gówno to dało ;P