glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
Spacerek Szlakiem Nieistniejących Szlaków - podejście #2
termin: 3.VI.2006
sezon: Wiosna 2006
1149060630
Autor tekstu: Tomasz Marek Karol hr. Larczyński & Adam Piotrowski
Autor zdjęć: Dariusz Kulawiak, Adam Piotrowski i NN (zdjęcia archiwalne)

Wszystkie zdjęcia na razie tu: http://katolik.iglu.cz/GDAKK/; wieczorem zamieszczę je poniżej.


No ale najpierw długi i nudny wstęp:
„W 1895 roku sopocianin Paul Senff zbudował tu [tj. na Wielkiej Gwieździe] lokal, który szybko zyskał popularność. W pogodne dnie zjawiało się przy stolikach „Wielkiej Gwiazdy” do tysiąca wycieczkowiczów. Docierali konno, powozami albo pieszo, przemierzając ulicę 23 Marca (Taubenwasser Weg), a potem jeszcze 1,5 km lasu. Turystyczne wędrówki po lasach sąsiadujących z Sopotem zaczęły się upowszechniać już w latach dwudziestych XIX w. Cel takich eskapad bywał zwykle trojaki: po pierwsze, punkty widokowe w prześwitach zalesionych wzgórz; po drugie, źródełka z krystaliczną wodą (przede wszystkim u stóp Lisiego Wzgórza); po trzecie, śródleśne pomniki przyrody, np. okazy zrośnuiętych ze sobą drzew różnych gatunków. Od roku 1887 na trasie między zbiegiem ulic Armii Krajowej (Königstrasse) i 1 Maja (Bergstrasse) a ścianą lasu przy ulicy 23 Marca zaczął kursować tramwaj konny, należący do Augusta Karpińskiego – właściciela browaru u stóp Królewskiego Wzgórza. Tramwaj ten utrzymał się przez 19 lat, natomiast restauracja „Wielka Gwiazda” przetrwała do 1945 roku, kiedy została spalona przez Rosjan” (Dawny Sopot, p. red. D. Tuska, Gdańsk 1998, s. 114 n.)


Tym razem było klarownie (w sensie pogody), owocnie (w sensie naukowym) i kleszczowo (w sensie krzaczorów). (za dużo nawiasów za dużo nawiasów.). Planowaną trasę zmęczyliśmy do szczętu, a nawet bardziej (nieplanowane zakole w rejon Cypressen Curve, czyli Cyprysowego Zakrętu), wszystkie zamiarowane przedwojenne szlaki przeszliśmy co do stópki. I tylko trochę szkoda, że niemieckie ścieżki spacerowe, cudnie wijące się zakrętami po trawersach stoków, dziś w wielu punktach przypominają dżunglę w wersji dla ubogich. – Co oczywiście nie sprawiło, że z którejkolwiek się wycofaliśmy, o nie. – Pod jedną z nich, ściślej w dolnej części Schlagental (Wężowej Doliny) wypatrzyliśmy nawet tajemniczy słupek, który nawet – jak mniemaliśmy – był niemieckim szlakowskazem, aliści rozpracowawszy go metodą per analogiam (nie, Tadziu, nie obraziłem cię właśnie) urzeczowiliśmy go jako niemiecki słupek oddziałowy; też miło. Ale że go Ruscy nie ukradli, no. Na Trakcie Owczarniańskim (Schäfereikammweg) nastąpił nieoczekiwany impakt z wywieszonymi ozorami naszych dzielnych rowerzystów, za którymi ciągnęli się właśnie oni (tj. rowerzyści), ich rowery i ich kleszcze. Zdechnę ja i wszy moje!. Tak tedy uradowani, postanowiliśmy spotkać się na popasie w Dolinie Rynarzewskiej, z którego jednak ewakuowaliśmy się, zdegustowani blachosmrodową rzeżączką (czytaj: ul. Spacerowa była obok) na Drogę Nadleśniczych (Oberforstmeister Weg), gdzie klapnęliśmy na polance przy wspomnianych nieistniejących cyprysach, pod nieistniejącymi palmami, wachlowani przez nieistniejące półnagie niewolnice. Wczasów zażywszy, udaliśmy się dalej, w kierunku na Wielką Gwiazdę, gdzie znaleźliśmy tajemnicze inkaskie ruiny zamku z XVI wieku, który wysadzili w powietrze Hiszpanie, nie mogąc zdobyć tego ostatniego punktu oporu Montezumy; wraz z nim pod gruzami legły niezmierzone bogactwa, jak np. statek oceaniczny ze szczerego złota. Sam Montezuma zaś, pod postacią zgniłego i mało apetycznego szkieletu łazi o północy na osiedle, gdzie grzebie w śmietnikach i straszy panie w monopolowym. Taki upadek, oh. (Odnośnie naukowego wyjaśnienia ruin patrz wstęp). Potem spacerkiem, niemieckim zielonym szlakiem stoczyliśmy się na Osiedle Przylesie; thats all folks, przynajmniej z mojej strony.

A co w tym czasie robili rowerzyści? Oddajmy głos Adamowi:

W terminie zerowym jakim była niedziela 28 maja 2006 rowerzyści mimo kiepskiej pogody wystartowali z Sopotu, co prawda z opóźnieniem 50-o minutowym spowodowanym małą bystrością pewnych jednostek. No ale do rzeczy: udało się pokonać część przedwojennego żółtego szlaku, raz tylko droga się urwała i trzeba było prowadzić rowery. Ogółem było miło i przyjemnie, szlak względnie płaski bez ostrych podjazdów. Deszcz padał cały czas a dystans wycieczki z okazji deszczopochodnego skrócenia zamkną się w 25km.
zdj1
Praprzodkowie Gdakka na trasie. Ale w Alpy oni też tak chodzili?
zdj2
Restauracja ''Wielka Gwiazda'' w czasach świetności - ok. 1910 r.
zdj3
A to już obleśna współczesność, czyli się zbieramy
zdj4
Na przedwojennym szlaku zielonym w rejonie IV Dworu
zdj5
zdj6
Bardzo zielona Zielona Dolina z niemieckim szlakiem (bardzo) zielonym
zdj7
zdj8
''Ekscelencji Generałowi Porucznikowi Erichowi Feldtkellerowi, w [dowód] wdzięczności, Towarzystwo Upiększania Oliwy'' [chodzi o dowódcę 87 Dywizji Piechoty w I wojnie światowej]
zdj9
W Dolinie Schwabego - przed wojną wiodły tędy szlaki zielony i czerwony, zaś dziś - niebieski
zdj10
Staw przy Dworze Schwabego
zdj11
Na przedwojennym szlaku niebieskim nad Doliną Rynarzewską
zdj12
To, że nie chciało nam się rozpalić ogniska, to jeszcze o niczym nie świadczy. No w końcu od czego są komputery no. (Przy Cyprysowym Zakręcie.)
zdj13
A to już restauracja ''Wielka Gwiazda'', a raczej to, co z niej przetrwało
zdj14
Sic transit gloria mundi...
zdj15
Zejście przedwojennym szlakiem zielonym do Doliny Gołębiewskiej
zdj16
zdj17
zdj18
zdj19
zdj20
zdj21
zdj22
zdj23
zdj24
zdj25
zdj26
zdj27
zdj28
zdj29
Przedwojenny słupek oddziałowy pod Botwiną/Mangoldshöhe/Mangoldowem
zdj30
Podliczenie trasy OTP
Trasa: Uniwersytet Gdański – ?ródlana Dolina – Dwór Schwabego – Trakt Owczarniański – Droga Nadleśniczych – Dolina ?wiemirowska – Przylesie
Ùniwersytét Gduńsczi – Zelonô Dolezna – Dwór Schwabegò – Òwczarniańskô Pòlëseca – Darga Nadlesnëch - Siemirowskô Dolezna - Przëlesé
Data: 2006-06-03  Dystans: 12 km
Komentarze wyjazdu