glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
I rajd kursancki czyli po śniegu z Kartuz do Staniszewa
termin: 18-19.III
sezon: Wiosna 2006
1141940272
Autor tekstu: Michał Rynkiewicz
Autor zdjęć: Mariusz Kulczycki, Adam Piotrowski

Pierwszy rajd kursancki z wiosennej edycji kursu OT odbył się w dość mglisty, nieco wietrzny i raczej zimny weekend. Wyruszyliśmy w sobotę autobusem PKS’u z przystanku przy dworcu PKP we Wrzeszczu punktualnie o 08:00. Godzinę później byliśmy już w Kartuzach, gdzie dołączyła Iwona, zaś Gaduła, który zaspał miał dogonić nas na trasie (i dogonił po kilku kilometrach). Po dokonaniu absolutnie niezbędnych zakupów (dla niektórych niebędną była wizyta w lumpeksie, dla innych w Biedronce) przyszedł czas skierować się na północ – czerwonym szlakiem Kaszubskim wzdłuż jezior Klasztornego Małego i Dużego.
Wkrótce wyszliśmy na szosę, lecz tylko po to, aby po około 150 metrach tuż za tablicą oznaczającą początek Prokowa zejść z niej wraz ze szlakiem. W kilka minut byliśmy przy torach linii kolejowej Kartuzy-Sierakowice, niestety już od lat nieczynnej. Od tego miejsca, aż do Pomieczyńskiej Huty, grupy prowadzić mieli kursanci...
Grupy, bowiem podzieliliśmy się po 5 osób, tak aby w każdej z grup było po dwóch kursantów/kursantki. Grupa pierwsza, która z racji najdłuższej trasy wyruszyła jako pierwsza, miała za zadanie obejść od wschodu jezioro Czarne. Celem zaoszczędzenia czasu skończyło się na przejściu w poprzek jeziora po 15-to centymetrowym lodzie, co można było stwierdzić zaglądając w świeżo wywiercony przerębel do podlodowego wędkowania. Kolejne grupy szły trasami pomiędzy jeziorami Czarnym i Białym, po lodzie w poprzek jez. Białego oraz zachodnią stroną jez. Białego. Punkt spotkania – sklep spożywczy w Pomieczyńskiej Hucie osiągnęli wszyscy prawie w tym samym czasie za wyjątkiej pierwszej grupy, która dotarła pół godziny później, w sam raz, aby zobaczyć, jak do licznego grona członków sympatyków GDAKK’a zostaje przyjętych dwóch przesympatycznych autochtonów, o licach silnie ogorzałych, a głosach wielce charakterystycznie przepalonych wodą ognistą. Po przeprowadzeniu interesującej rozmowy z przedstawicielami przyjaznego ludu kaszubskiego i obdarowaniu obydwu jedną sztuką piwa wyruszyliśmy na południowy-zachód – w kierunku ogniska.
Przerwę na kiełbaskę zarządzono na parkingu z wiatą w postaci kolosalnego, drewnianego grzyba, który to znajdował się około 300 metrów za leśniczówką Sianowo Leśne w pobliżu jez. Małe Łąki. Pomimo jeszcze grubej pokrywy śnieżnej suchego drewna było pod dostatkiem, więc ogień szybko buchał żywym płomieniem, a kiełbaski skwierczały. Przy okazji zostaliśmy upomnieni przez przejeżdżającego obok leśniczego, iż zasadniczo i pobieżnie, to nie wolno ot tak sobie rozpalać ognisk bez zezwolenia, bowiem karę pieniężną zapłacić można. Ale jako że leśniczy to najwidoczniej równy gość, skończyło się na upomnieniu.
Dokończywszy posiłek, porzucawszy się śniegiem, dogasiwszy ognisko udaliśmy się w kierunku Sianowa, bowiem czas zaczynał naglić. Ale jako że prawdziwy turysta z asfaltu nie korzysta poszliśmy... jeziorem! A konkretnie samym środkiem wzdłuż jez. Wielkie Łąki, aby na drugim jego brzegu zanurzyć się ponownie w leśną głuszę.
Z głuszy wynurzyliśmy się nad jez. Sianowskim, o rzut beretem od samego Sianowa, skąd o kolejny rzut beretem było już Staniszewo. Zdecydowaliśmy, że idziemy do szkoły, a stamtąd chętni udadzą się do planowanego na trasie rezerwatu Staniszewskie Zdroje. Jednak ze względu na zbliżający się zmierzch oraz mokre buty, chętni wybrali się co najwyżej do sklepu.
Po zostawieniu wilgotnych stad butów w szkolnej szatni, rozlokowaniu się w świetlicy i tradycyjnej wspólnej kolacji rozpoczęła się część – nazwijmy ją umownie – biesiadowa. (Tu drobna dygresja – na nocleg dotarli Hania, Maciek i Tomek J. wraz z gitarą). Biesiada objawiła się śpiewami przy gitarze do póóóóóźnej nocy, z małą przerwą na spektakularne wejście Adama w jego nowym uniformie (model „Gwiezdny chłopak” – efekt odwiedzin w kartuskim lumpeksie). Było też kółko karciane, które bynajmniej nie układało pasjansa. Zabawa zostało jedynie na chwilę zakłócona incydentem tuńczykowym, gdzie tuńczyk dziwnym trafem „sam” znalazł się na ścianie i podłodze „jadalni”. Natomiast zwieńczeniem imprezy było śpiewane tournee po wsi w wykonaniu GDAKK’ów z akompaniamentem gitary, po czym wszyscy udali się na zasłużony odpoczynek po 18-to kilometrowym odcinku przebytym tego dnia.
W niedzielę wyjście ze szkoły zaplanowane było na godzinę dziewiątą. Część (większa) rajdowiczów pomaszerowała 6km do Kożyczkowa na autobus, który zawiózł ich bezpośrednio do Gdyni. Reszta wyruszyła kilka minut później, aby kierując się na południe dojść po przekroczeniu rzeki Łeby na skraj rezerwatu Staniszewskie Zdroje. Wspięliśmy się po mimo wszystko jednak dość stromym zboczu doliny, aby prąc przez zaśnieżony las wyjść na leśną drogę Mirachowo-Kożyczkowo i już po ubitym doszliśmy do wpierw Cieszenia-Wybudowanie, następnie Kożyczkowa i docelowo po 7km do Garcza, skąd część stopem, a część autobusem wyruszyła w kierunku Gdańska, Sopotu, a nawet Kościerzyny.
zdj1
Kartuzy w porannej mgle.
zdj2
Jezioro Klasztorne Duże - Wyspa Łabędzia, czyli gdzie jest Gaduła...? :>
zdj3
Między drzewami dziki zwierz przemyka... (eee... nie... to tylko GDAKKi... :P)
zdj4
Szlakiem naprzód marsz!!!
zdj5
Pierwsi śmiałkowie na lodzie (jez. Klasztorne Duże)
zdj6
Śnieg... mgła...
zdj7
To chyba nie wymaga komentarza...? :>
zdj8
Niech ktoś powie Kai, że bez żyłki i tak nic nie złowi...
zdj9
Gdzieś za Prokowem jest taki kamień zagubiony w śniegach...
zdj10
Nowe, obowiązkowe nakrycie głowy dla kursantów.
zdj11
Ot tablica sobie wisi... :)
zdj12
A podobno za dwa dni już wiosna...
zdj13
GDAKK też czasem jeść musi...
zdj14
...a każdy je to, na co go stać...
zdj15
...a jak kogoś nie stać...
zdj16
...to sobie chociaż na grzyba wejdzie! :)
zdj17
Lód jeszcze gruby - jez. Wielkie Łąki
zdj18
Kelner! Jaskółeczkę na lodzie razy trzy poproszę!
zdj19
Dzielny kursant prowadzi konwój przez śnieżne bezkresy.
zdj20
Sianowo, czyli wszyscy mamy już mokro w butach.
zdj21
Czyżbyśmy zbliżali się do Staniszewa?
zdj22
...owszem!
zdj23
Pożywna i bogata w witaminy wspólna kolacja.
zdj24
Po kolacji zaś odwiedził nas gwiezdny chłopak...
zdj25
...oraz miejscowy strongman i dwie przeurocze hostessy! :D
zdj26
Grzybek z nadzieją wpatrywał się w przestrzeń...
zdj27
...śniegołaz zaś pozazdrościł czapeczki gwiezdnemu chłopakowi.
zdj28
I żeby mi nikt nie mówił, że nie śpiewamy do rana!
zdj29
W drodze powrotnej niektórzy przemaszerowali przez perłę Italii - Rzym! :)
zdj30
Z wyjazdu wszyscy byli zadowoleni... prawie wszyscy... ;)
Podliczenie trasy OTP
Trasa: Kartuzy (należy wpisa? zwiedzone zabytki)
Kartuzë
Data: 2006-03-18  Punkty: 10 pkt
Komentarze wyjazdu
Paweł Baszanowski
Baszan
klubowicz
1736101   Large12@wp.pl   
Gratuluje organizatorowi "pierwszego razu" :) :: 2006-03-19 23:53:11
Nie wiem czy wiecie, ale Toff był po raz pierwszy na rajdzie w roli kierownika - opiekował się nami jak ojciec najlepszy i nieprawdą jest że dach przeciekał szczególnie, że prawie nie padało :)!!!

A tak wogóle to dziękuje Kasi za produkcje znacznej ilości endorfin w mózgu mym, podczas wyczesanego masażu głowy :).
Adam Piotrowski
adam p
klubowicz
725097   adampiotrowski@poczta.fm   rowerami.com  
rajdzik jak zwykle fajny. :: 2006-03-20 00:12:55
jakby co to wypozyczam stroj "gwiezdnego chlopaka" 3zl za dzien. zgloszenia mejlowe. no a zdjecia moje sa do sciagniecia tutaj (15,6mb).
Mariusz Kulczycki
Wili
klubowicz
wiliino@op.pl   
a teraz jeszcze moje fotki raz jeszcze :) :: 2006-03-20 12:09:31
http://rapidshare.de/files/15935883/I_rajd_kursancki_wiosna_2006.zip

:)
Kaja Baszanowska
Kaja
klubowicz
1074717   kajasopot@o2.pl   
. :: 2006-03-21 13:07:51
stroj "gwiezdnego chlopaka" przebil wszystko co dotychczas prezes wymyslil ;)
Adam wchodzi przebrany do sali, a Paweł:
"Gwiezdny chlopaku prosze pokochaj mnie!!!" :)))

[Szkoda ze nie wszyscy mogli zobaczyc Wojtka jako "Boskiego Harrego" , ale jego stroj (juz po przecenie!) kosztowal bagatella 25pln ;) ]