glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
Wesoły spacer z Oliwy do Sopotu
termin: 2006-02-25
sezon: Wiosna 2006
1140473514
Autor tekstu: Adam Kępa
Autor zdjęć: Adam Kępa

Było kiedyś w Krakowie takie poruszenie, że na Salwatorze nawet o tym szeptały siostry, a mianowicie że, zeszło się w jednym czasie dwóch takich co to każde spotkanie potrafią zamienić w uśmiech, tak, wtedy powstał "H.B." Od tamtej pory gdy nastaje taki czas spotkania to trudno wysiedzieć w domu i człowiek rzuca książki, lenia, uprzedzenia i rusza w teren, czyli w tym wypadku w lasy Trójmiasta, dla towarzystwa tego starego i tego jeszcze nie poznanego. Trasa banalna, wręcz barowa. Na pętli stawiła się ekipa w sile siedmiu typa czyli pani prof. Danuta Szrajber, Ewa, Kościerzyna, Grzybek, Karol, Kwic, ja no i gość specjalny Toff, jeszcze nie wyruszyliśmy, a już się zapowiedział Radzik z psiną, a także Marcin Błeński-każdy z osobna mający dołączyć na trasie. Już na początku odkryliśmy ciekawy bar, mogący odgrywać rolę substytutu siedziby Klubu czyli mały PRLowski bar piwny, nie przystając jednak ruszyliśmy w górę do zielonego szlaku i koło kużni ku ¬ródliskom w dolinie Ewy, tu pożegnaliśmy Toffa, który wymiękł-no dobra, za to że, się pokazał napiszę-musiał już wracać, i ruszyliśmy dalej czarnym szlakiem ku Spacerowej, na tym odcinku natknęliśmy się na Michała na rowerze-kolegę Prezesa, który poznał Ewę w naszej grupie, po tej konfrontacji roztrząsaliśmy kwestię, że to skandal iż pierwszym napotkanym rowerzystą nie był Prezes!
Dywagacje przerwało napotkanie trzyosobowej grupki w szeregach której Adam rozpoznał swego przyjaciela ze szkoły podstawowej Bartka! Przed Spacerową natknęliśmy się jeszcze na jakiegoś pana ubijającego szpadlem śnieg-nie chcę wiedzieć jak miała na imię ofiara! :) Przy ulicy spotkaliśmy Radzika z jego psiną, od Błeńszczaka natomiast nadszedł sygnał, że w Borodzieju już się robi ognicho w kominku i tylko drzewa mamy nanieść. Na Drodze Nadleśniczych ni z tego ni z owego wpadliśmy na państwo Kozaków, co stało się pretekstem do zrobienia fotki, przy okazji zdradzono nam informację, że w Borodzieju ktoś rozpalił ogień i jak się pośpieszymy to się jeszcze załapiemy :). Przy kominku zastaliśmy nie tylko Marcina, lecz również Baszana z jego boskimi biegówkami, tu objedliśmy kochaną Prof. ze słodkości, spałaszowaliśmy kiełbaski, walneliśmy fotę jak również zapoznaliśmy się z Radzikowym mini statywem i zestawem turystycznym miski na picie i żarciem dla psiny-wielkości jabłuszka do zjeżdżania, czyli pokaźnych rozmiarów! Po podgrzaniu tyłków, ruszyliśmy przez głęęęboki bo do łydek śnieg :) przez teren wycinki, gdzie drwale przy ognisku rozgrzewali się Luksusową i dalej ostoję zwierzyny do szlaku niebieskiego Po przejściu ulicy Reja zaczeliśmy się rzucać sypkim śniegiem, co już nam zostało do końca :P
Tuż za Małą Gwiazdą miała miejsce ciekawa scenka, wpierw wszyscy pożegnali się z Grzybkiem i Medykiem, a potem wszyscy pożegnali się ponownie jednak ostatecznie z Prof., Radzikiem i Kwicem. Tak oto nastąpiła szybka zmiana planów i ruszyliśmy na Wyścigi, ale to nic bo zmienność decyzji świadczy o ciągłości dowodzenia! Paweł też zniknął, ale pierwszego na dalszym szlaku zauważyliśmy Radzika, który jednak poszedł z nami i odbił dopiero przed Sępim Wzgórzem-szacun dla Marcina który dobrze wymienił nazwę tzw. Widoczka. Z Widoczka zjechaliśmy na tyłkach nogach i kolanach, gubiąc przy okazji Kasię i Grzybka, za to odnajdując w środku lasu szusującego do nas Pawła-niezłe zamieszanie!-wiem :) Ostatecznie odprowadziliśmy Marcina do domu (prawie), Ewę na 181,mnie do domu mego rodzinnego, a Kościerzyna,Karol i Paweł odprowadzili się na SKM. Hough!
zdj1
Dolina Świeżej Wody- na pewno spadnie aparat!"
zdj2
Droga Nadleśniczych
zdj3
Siła pociągowa Radzika :))
zdj4
Tropiciel piwa
zdj5
Borodziej przy kominku
zdj6
Jak w domu
Podliczenie trasy OTP
Trasa: Oliwa – Leśne Domki – rez. „?ródliska w Dolinie Ewy” – Dolina Rynarzewska – Borodziej – Mała Gwiazda – Owcza Dolina
Òlëwa – Lasné Bùdinôszki – rez. „Zdróje w Dolëzné Jewë” – Renuszewskô Dolëzna – Borodziej – Môłô Gwiôzda – Òwczô Dolëzna
Data: 2006-02-05  Dystans: 12 km
Komentarze wyjazdu
Michał Rynkiewicz
Toff
klubowicz
3317349   michal_rynkiewicz@wp.pl   
:) :: 2006-02-25 19:24:01
Istotnie "nieco" chaotycznie to wyglądało! hehe Po przeczytaniu relacji zaczynam baaaaaaaaaaaaaardzo żałować, że nie mogłem uczestniczyć w całości.
Adam Kępa
Kemp
klubowicz
pazuryskorpiona@wp.pl   http://duzozyciamaloczasu.word  
He,he ;) :: 2006-02-25 20:46:38
A jakie były nasze zaskoczenia gdy ktoś kto już dawno się zgubił nagle się odnajdywał w środku knieji :))
Paweł Baszanowski
Baszan
klubowicz
1736101   Large12@wp.pl   
to jeszcze nie koniec :: 2006-02-25 21:08:38
Na SKM Sopot Wyścigi pożegnaliśmy Grzybka który powędrował przez hipodrom w kierunku Frogcity, Kasia i Karol natomiast pojechali w kierunku.....nie nie nie to by było zbyt proste. Kasia z Karolem pojechali w kierunku przeciwnym od miejsca zamieszkania, a konkretnie do rezydencji Baszanów ;).
Katarzyna Partyka
Katka
klubowicz
453753   katka-a@wp.pl   
Adam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :: 2006-02-25 21:19:52
jak zaraz nie zmienisz wstawki "Kościerzyna" to za 5 minut jestem we Wrzeszczu z nożęm!!!!!!!!!!!!!!!!
Adam Kępa
Kemp
klubowicz
pazuryskorpiona@wp.pl   http://duzozyciamaloczasu.word  
Czy oby :: 2006-02-26 01:03:28
nie chciałaś mała napisać: z mężem, a nie z "nożem"?
Mariusz Kulczycki
Wili
klubowicz
wiliino@op.pl   
hmm :: 2006-02-26 10:57:38
Adam znajac kasie to raczej stanowczo chciala napisac nozem :P
ale swoja droga one zawsze tylko duzo gadaja a malo robia :P