glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
Obóz zimowy Jelenia Góra i okolice
termin: 7 - 13 II
sezon: Wiosna 2005
Sudety
Autor tekstu: Tomek Radzikowski
Autor zdjęć: Maciek Markowski, Paweł Baszanowski


Pokaż Obóz zimowy Jelenia Góra i okolice na większej mapie

Dzień pierwszy: Naszą niesamowitą wyprawę zaczęliśmy 7 lutego o magicznej 23 godzinie w składzie: Hania Arendt, Dorota Brach, Patrycja Reglińska, Kasia Wolska, Ania Roeding, Magda Zawadzka, Ania Ceska, Karolina Śliwińska, Tomek Larczyński, Lewon Panbukczijan, Piotr Grzybowski, Paweł Baszanowski, Maciek Markowski i Tomek Radzikowski. Podróż minęła na wymianie wrażeń po udanej dla wszystkich sesji :) Górski odcinek spędziliśmy na podziwianiu pięknych i śnieżnych Sudetów i dyskusji na tematy geograficzne :) O czasie stawiliśmy się w Jeleniej Górze. Na peronie spotkaliśmy naszych sąsiadów zza ściany - SKPTów, którzy również spędzali ferie w tej pięknej okolicy. Naszym pierwszym celem było schronisko. Po załatwieniu niezbędnych formalności i małym przepakowaniu ruszyliśmy zwiedzać Jelenią Górę. Pierwszym celem była urocza jeleniogórska starówka. Zwiedzając stary cmentarz przy jednym z kościołów wywołaliśmy spore zainteresowanie wśród przechodniów :) Po zwiedzeniu starówki grupa udała się w kierunku Góry Krzywoustego, czyli legendarnej Jeleniej Góry. Oblodzony szlak sprawił nam niemałe kłopoty przy podejściu. Na szczyt jako pierwsi dostali się Paweł, Maciek i Radzik, którzy z niemałą zadyszką wdrapali się na szczyt wieży widokowej. Przyszykowali małą niespodziankę zmęczonym współtowarzyszom. Otóż reszta grupy została obrzucona gradem kulek śnieżnych... Właśnie śnieg to super rzecz :) Po sesji zdjęciowej, krótkiej śnieżnej bitwie i refleksji nad widokami za namową organizatorów grupa udała się na ogromny wiadukt kolejowy nad Przełomem Bobru :) Maciek z Radzikiem straszyli wszystkich rozleniwionych, że zaraz zza zakrętu wytoczy się jakiś pośpiech albo towarowe brutto :) Tuż obok wiaduktu stała stara nastawnia z napisem: "Posterunek odgałęźny Dębowa Góra". Tam również urządziliśmy sobie małą bitewkę śnieżną, której niezapomnianym elementem była rozpędzona drezyna :) Zgłodniali extreme-turyści udali się na obiadek. Za namową pani w IT udaliśmy się do Baru Kasyno. Owa knajpa okazała się policyjną stołówką :) Ceny były niskie, a jedzonko smaczne. Sielski odgłos mielenia żarcia przerywał skrzekliwy głos kucharza: "Pierogi ruskie proszszsz"!!. Na jednej ze ścian wisiał napis: "kartki obiadowe ważne do końca miesiąca". Po posiłku udaliśmy się na przystanek pod teatrem skąd po krótkiej przebieżce pojechaliśmy do Sosnówki. Naszym celem była góra Grodna. Po drodze podziwialiśmy piękne widoki na śnieżne Karkonosze. Na szczycie góry dostojnie stały sztuczne ruiny zamczyska. Uwiedzeni otaczającą przyrodą weszliśmy na pobliską górę Witosza, gdzie ze skalistego szczytu obejrzeliśmy piękny zachód słońca... Wieczór spędziliśmy na śpiewaniu i graniu. Na kolacje zjedliśmy sobie śledzika :)

Dzień drugi: Środę popielcową zaczęliśmy dość leniwie. Po naprawdę szybkim śniadaniu i myciu znaleźliśmy się w pociągu SUDETY do Warszawy. Wysiedliśmy na pierwszej stacji za Jelenią, czyli w Janowicach Wielkich. Po zakupie niezbędnego prowiantu udaliśmy się na azymut na Janowickie Skały, a potem do schroniska Szwajcarka. Gdy dotarli spóźnialscy Radzik z Patrycją udaliśmy się na Sokolik. Po drodze nasze drogi znów skrzyżowały się z naszymi kolegami-przewodnikami z SKPT - to naprawdę miłe było spotkanie :) Ze szczytu Sokolika rozciągały się cudowne widoki na Góry Kaczawskie, Wałbrzyskie, Rudawy Janowickie, Karkonosze i Góry Izerskie oraz Kotlinę Jeleniogórską :) Zbliżający się zachód słońca nie pozwolił nam wejść na drugi ze szczytów Gór Sokolich - Krzyżną Górę L Udaliśmy się, otoczeni piękną zimową pogodą, do zamku Bolców. Ruiny tego piastowskiego zamczyska przyciągają turystów o każdej porze roku :) Wkomponowane w skały ośnieżone mury, ruiny budynków i wież w świetle zachodzącego słońca u wielu z nas wywołały zamyślenie... Zejście w półmroku do Janowic nie sprawiło nam większych problemów. Większość z nas udała się do kościoła. Po drodze spotkało nas wiele niespodzianek. Wiedzeni oświetlonym witrażem z krzyżem biegliśmy na oślep J Na jednym z podwórek pogonił nas jakiś wieśniak, wyzywając nas: "K... CENZURA wy CENZURA k... mać!". Kościół okazał się Kościołem Zielonoświątkowców. Po chwili marszobiegu znaleźliśmy się w katolickiej świątyni :) Ksiądz specjalnie po mszy posypał nas popiołem! Po mszy udaliśmy do dworcowego baru, który przypominał czasy świetności tych okolic... Wieczór spędziliśmy głównie na rozmowach, ale jak to GDAKKi pośpiewać też musieliśmy :)

Dzień trzeci: Wstaliśmy o 7. Czekała nas długa droga. O 9 wyruszyliśmy. Minęliśmy przepiękny pierwszy odcinek Przełomu Bobru, odwiedzając Perłę Zachodu i wieżę rycerską w Siedlęcinie ze średniowieczną polichromią. Później aby wykorzystać czas po torach udaliśmy się nad sztuczne Jezioro Pilchowickie. Po drodze przeszliśmy przez ogromny wiadukt nad jeziorem. Chłopacy skakali po wiadukcie robiąc zdjęcia i rzucając się śnieżkami, a w tym czasie Magda, Kasia i Ania dłubały w pobliskich skałach :) Po odpoczynku na uroczym przystanku Pilchowice-Zapora udaliśmy się na ogromną kamienną zaporę. Została zbudowana na przełomie XIX i XX wieku. Spiętrza do dziś rzekę Bóbr, chroniąc położone poniżej wsie i miasteczka. W jej wnętrzu kryje się elektrownia zasilająca do dziś Jelenią Górę! Urzeczeni widokami zaczęliśmy się bawić śniegiem :) Zrzuciliśmy nawet dwa bałwany :) Niestety ogromne kołowroty tamy zemściły się na nas L Nasze membranowe kurtki (głównie Maćka, Radziła i Pawła) zostały potraktowane sporą dawką... smaru. Chłopacy czem prędzej zaczęli tarzać się w śniegu próbując je wyczyścić (Radzik ciekawymi ruchami - zyskał sobie miano śniegofila :) ). Wycieczkę kontynuowaliśmy w tunelu kolejowym. Do Wlenia - celu naszej podróży dostaliśmy się autobusem. Wspinaczka na Górę Zamkową, górującą nad miastem, nie była prosta. Ale za to widoki z zamkowej wieży wynagrodziły nam trudną wspinaczkę :) Wesoło tam było... Po zjeździe na tyłkach udaliśmy się do jedynej knajpy (Pub Stodoła). Pan w kapeluszu uraczył nas jedynie zapiekanką z mikrofali i piwem :) Do Jeleniej wróciliśmy pociągiem, obserwując znane nam budowle inżynierskie przez kabinę maszynisty :) Wieczorem do naszego śpiewania dołączyli się robotnicy śpiący z nami w schronisku.

Dzień czwarty: Po leniwym starcie udaliśmy się na autobus do Kowar Podgórza. Podróż minęła sennie. Wysiedliśmy na ostatnim przystanku, skąd udaliśmy się do Sztolni poszukiwawczo-badawczej nr 9. Jest to jedna ze sztolni Kowarskiej Kopalni Rudy Uranowej (R-1) znanej już niektórym GDAKKom J Przewodnik od razu poznał stałego bywalca - Radzika :) Po zwiedzeniu tego niesamowicie tajemniczego i osnutego wieloma mrożącymi krew w żyłach opowieściami miejsca udaliśmy się do dzikiego tunelu kolejowego pod Przełęczą Kowarską... Jest to najwyżej położony w Polsce tunel kolejowy! Umożliwiał dość łatwe poprowadzenie linii kolejowej z Jeleniej Góry do Kamiennej Góry. W środku naszym oczom ukazał się piękny widok... Zupełnie inny niż latem... W środku ze ścian i sufitów zwisały piękne lodowe sople! Wracając przeszliśmy przez Przełęcz Kowarską. Oczywiście nie zabrakło śnieżnych bitew :) Zejście (zbieg) skończył się dla niektórych pokrak bólem w kolanie :) Po zwiedzeniu starówki wróciliśmy do Jeleniej Góry. Wieczór minął na szalonej imprezie...

Dzień piąty: Wcześnie rano wstaliśmy, posprzątaliśmy pokój i spakowaliśmy się. Po ostatnim wspólnym śniadaniu udaliśmy się na autobus do Sobieszowa. W deszczu zaczęliśmy wspinaczkę na Górę Chojnik. Naszym celem był piękny zamek Chojnik. Mimo złej pogody z chodnikowego stołpu roztaczał się zapierający dech w piersiach widok... Byliśmy zachwyceni! Piastowskie zamczysko jest pięknie obrośnięte bluszczem i stoi na ogromnej gnejsowej skale... Po zdjęciu w Sali rycerskiej zaczęliśmy zejście na dół system dupoślizgu :) a później marszobiegu na pociąg. Pociąg do Szklarskiej opóźnił się 15 minut. Szklarska Poręba przywitała nas okropną ulewą! Na dworcu spotkaliśmy rodzinę Radzika i znajomych SKPTów przemokniętych do suchej nitki. Niestety deszcz nie pozwolił nam zwiedzić Szklarskiej. Czas spędziliśmy na konsumpcji w jednej z Pizzerii :) O 17.50 wyruszyliśmy w drogę powrotną. Czekały nas dwie przesiadki: w Jeleniej Górze i Wrocławiu. Podróż spędziliśmy na wymianie wrażeń i graniu na gitarze (zarobiliśmy 3 złote!!!) :) Reszta podróży minęła na odsypianiu... O 7.30 zakończyliśmy ten naprawdę udany obóz zimowy. Szkoda tylko, że tak krótki :(
zdj1
Dzień pierwszy ("Iść ciągle iść w stronę słońca...", czyli extremalne zwiedzanie Jeleniej i okolicznych skalnych wzniesień): ...za zakrętem, na końcu tunelu naszym oczom ukazał się blask Kotliny Jeleniogórskiej...
zdj2
...zmęczeni podróżą ledwo wspięliśmy się na Wieżę Krzywoustego
zdj3
lubiliśmy zwiedzać wieże i oglądać z nich widoki...
zdj4
posiłek w Barze Kasyno był bardzo smaczny. Niektórzy odżyli...
zdj5
karkonoskie wyhlidki zapierały dech w piersiach...
zdj6
kadra obozowa mimo pośpiechu niektórych klubowiczów zrobiła tam sobie krótką sjestę...
zdj7
zameczek na górze Grodna. Za oświetlonymi promieniami zachodzącego słońca murami rozciągają się mroĽne Karkonosze...
zdj8
na górze Witosza oglądaliśmy zachód słońca nad Karkonoszami...
zdj9
Dzień drugi ("W poszukiwaniu starodawnej piastowskiej warowni", czyli Extremalne przejście Górami Sokolimi i Rudawami Janowickimi): w schronisku "Szwajcarka" w Górach Sokolich
zdj10
na szczycie Sokolika, za nami Góry Kaczawskie. Od lewej: Maciek, Grzybek, Pati, Ania R., Kasia, Karolina, Ania C.,Dorota, na dole: Tomek, Lewon, Paweł, Tomek, Hania i Magda.
zdj11
nasze cienie padały na okoliczne skały i jodłowe bory...
zdj12
wieczór spędziliśmy na piastowskim zamku Bolczów... i podziwialiśmy zachód słońca...
zdj13
w oczekiwaniu na opóĽniony pociąg pośpieszny SUDETY relacji W-wa Wschodnia Jelenia Góra...
zdj14
Dzień trzeci ("Skręci w prawo, czy w lewo?", czyli Extremalny spacerek Przełomem Bobru Jelenia - Wleń): malowniczy Przełom Bobru
zdj15
zabawy na wiadukcie... nad Jeziorem Pilchowickim... (Maciek, Radzik i Paweł)
zdj16
w oczekiwaniu na pociąg widmo... dalej udaliśmy się pieszo... Ponoć najpiękniejszy przystanek kolejowy w Polsce (sprawdzone organoleptycznie)
zdj17
tama pilchowicka spiętrzająca wody rzeki Bóbr (w środku kryje się elektrownia zasilająca do dziś Jelenią Górę)
zdj18
a potem poszliśmy w tunel...
zdj19
na wieży piastowskiej twierdzy Bolesława Rogatki nad Wleniem
zdj20
zamek wleński...
zdj21
-Święty maszynisto przyjedĽ już do nas (Paweł) -Amen! (reszta) - dworzec PKP we Wleniu
zdj22
Dzień czwarty ("W poszukiwaniu Rubezahla...", czyli górnicze extreme po sztolniach uranowych - napromieniowani): u wrót do sztolni nr. 19a kopalni rudy uranowej R-1...
zdj23
wnętrze kopalni
zdj24
w tunelu kolejowym pod Przełęczą Kowarską (najwyżej położonym w Polsce, 1700m długości) spotkaliśmy Rubezahla - Ducha Gór...
zdj25
w tajemniczym, górniczym miasteczku Kowary...
zdj26
wieczorna biesiada przy piwku i z gitarą...
zdj27
Dzień piąty ("Bohaterska wyprawa po księżniczkę Kunegundę z zamku Chojnik", czyli extremalny zachrzan po karkonoskim przedgórzu): na stołpie zamku Chojnik Bolka I Surowego, za nami Jelenia Góra...
zdj28
narada klubowa w sali rycerskiej zamku Chojnik (schronisko PTTK)
zdj29
widok na kasztel i Jelenią Górę - Sobieszów (w dole)
zdj30
nasz pociąg do Gdyni na stacji Szklarska Poręba Górna... no comment
Komentarze wyjazdu
Dorota Brach
Dotka
klubowicz
235492   dotab@poczta.onet.pl   http://www.dmtransfer.com/  
super wyjazd :: 2005-11-18 10:13:23
i nigdy nie zapomnę, co chłopcy robili, gdy ich kurtki pokryły się smarem, ale ciiiii ;)
Dorota Brach
Dotka
klubowicz
235492   dotab@poczta.onet.pl   http://www.dmtransfer.com/  
aha :: 2005-11-18 10:13:42
a potem mścili się na bałwankach - sadyści ;)
Hanna Arendt
Hanka
klubowicz
444722   hanna.arendt@wp.pl   www.zawszezarece.pl  
Chce tam wrocic.. :: 2005-11-21 22:48:34
Bardzo mi sie w Bolczkowie podobalo ;)) ehh... zreszta znam kilka osob ktore kochaja to miejsce ;)) Pozdrowienia dla MIRSUFT'a ;))