glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
Rajd szkoleniowy Iława - Piotrkowo
termin: 16 - 17 IV
sezon: Wiosna 2005
Iława
Autor tekstu: Kaja & Paweł Baszanowscy (rodzeństwo), Maciej Markowski
Autor zdjęć: Paweł Baszanowski; Tomek Jarząbek

Sobota 7 rano Trójmiasto - deszcz zachmurzenie całkowite - no to jedziemy na rajd!!!


9:10 Gdańsk na miejscu 2 niespodzianki: SKMka opó?niona 10 minut, na miejscu 50% organizatorów. Deszcz jest konsekwentny.


Podróż: W Malborku już nie pada, przesiadamy się do pociągu sauny. Paweł próbuje zrobić zdjęcie w GDAKOWIE niestety SKM pędzi zbyt szybko. Po naszych ubraniach zaczyna wędrować tajemnicza klamerka. W Iławie spotykamy się z kursantką podróżującą ekspresem.


Iława: Kupujemy mięso na ognisko. Na rynku przywitano nas odegraniem "hejnału" miasta. Podziwiamy kamienice w stylu pó?nego Gierka. Wokół zegara słonecznego, który ustawiony został z nieznanych powodów w cieniu, robimy krąg i łapiemy się za sznurek. Nikt nie wie o co w tym chodziło. Klamerka po raz kolejny zmienia właściciela. Robimy grupową fotkę na pomoście i ruszamy za miasto.


Za miastem: Kursantki przejmują mapy i kompasy. Wprowadzają nas do lasu. Pogoda dopisuje coraz więcej osób idzie w krótkich rękawkach. Kierujemy się na północ. Przechodzimy przez szosę i dochodzimy nad brzeg Jezioraka. Wzdłuż "lasów mangrowych" dotarliśmy na cypel na którym w ekspresowym tempie powstaje ognisko. Na naostrzone patyki nabijamy mięso i zbliżamy je do ognia w celu poprawy jego przydatności do spożycia. Słońce przygrzewa. Kiełbasa pieści podniebienie, napoje nie chcą być gorsze. Idziemy dalej - było tak - kwiaty kwitły, słońce świeciło, klamerka wędrowała, kaczki się goniły, na horyzoncie zamajaczyła burza, robiliśmy przerwy, rozmawialiśmy o tym i owym, robiliśmy zdjęcia, patrzeliśmy na mapę, patrzeliśmy na chmury, wygrzewaliśmy się w słońcu...aż tu nagle ni z tąd ni z owąd ukazał się Szymbark.


Szymbark: Zwiedzanie wioski zaczynamy od centralnego punktu - sklepu spożywczo-drogeryjno-papierniczo-pasmanteryjno-monopolowego. Nagle całkiem przypadkiem spoglądamy na zachód - Ooo! Zamek krzyżacki!!! No ok skoro już tu jesteśmy to możemy nadłożyć te 200 metrów i zobaczyć go od środka. Co nagle to po diable, postanowiamy zrobić przerwę pod ruinami. W ceglanych murach przywitał nas Pan Klucznik-Dozorca, który pamięta jeszcze ostatnich właścicieli. Kolejnym gościem na zamku jest krótka burza, która szybko mineła (tak nam się przynajmniej wydaje). W dobrych humorach udajemy się na ostatni odcinek naszej trasy.


Szymbark - Piotrkowo: Miejscowości dzieli około 5km. Napiszę to zwię?le żeby nie przedłużać :).

Pierwsze 3 kilometry - spokój za plecami znikają wieżyczki zamku, słońce powoli kończy swoją wędrówkę lecz jest jeszcze wysoko.

4 kilometr - W aparacie ustawiamy samowyzwalacz, zamiast flesza niebo rozświetla pierwsza tego dnia błyskawica - nie?le to wszystko poustawiane! Zaczyna padać a czas jaki mija pomiędzy błyskawicą a grzmotem jest coraz krótszy (w krytycznym momencie trwa to niecałą sekunde)

Ostatni kilometr - Natura postanowiła nam pokazać na co ją stać. Głowy pochylone chronią się przed deszczem. Oczy wlepione w mokry asfalt zauważają, że z nieba spada jakaś biała kulka - czy?bysz ptaszki aż tak bały się burzy?? Kulek pojawia się zbyt dużo - to grad!


Piotrkowo: W sklepie zakupy. W szkole wita nas Maciek czyli 2 organizator i on opisze dalszą część rajdu.

Piotrkowo- ciąg dalszy:
Otóż po przybyciu do szkoły jednego z organizatorów, należało ją otworzyć, klucz załatwiony i cała otoczka też. Szkoła jak szkoła, wiejska malutka z salą "gimnastyczną" i łazienkami. A propo sali, calkiem spora klasa z dziurkami w podłodze. Spokojnie w oczekiwaniu na drepczących klubowiczów, niespodziewanie nadeszła sobie burza. Taka prawdziwa. Waliło jak na Westerplatte w 1939. Nie ma co sie śmiać. Zaczęły dziać się cuda wianki:
- włącza się samemu alarm po uderzeniu pioruna, alarm był wyłączony, pani wo?na zjawiła się w mig: "Nigdy tak się nie stało jeszcze żeby alarm po wyłączneiu pó?niej sam się włączył"
- każdorazowe uderzenie pioruna powodowało drganie całej szkoły,
- na jakieś 3 sekundy przed uderzeniem pioruna gasło na moment światło,
- ni z tąd ni z owąd w sali pojawiły się kulki gradu.
Na szęście po przybyciu rajdowiczów, zrobiło sie milej i ciekawiej. Szybkie jedzonko na stole ping-pongowym. Wody brak w całej wiosce (burza). Kuchenka elektryczna o wydajności 2 litry na 45 minut. Ubrania suszone na kaloryferach. No i oczywście czas zacząć KASYNO.
Black-Jack oraz Kości. Na początek 1300 Gdaków, tzn. 13000 F..., lub 130000 S.... Rywalizacja rozpoczęta. Czas operacyjny 1h 40 min. Pot, nerwy, kombinacje, szachrajstwo, czarne interesy. Czegóż wiecej, No właśnie zablokowanych drzwi tego nam brakowało hehe. "Niestety dali się państwo ponieść emocjom". To wszystko tłumaczy. Zwycięzca R... dostał statuetkę, jako największy szmuglerz w GDAKKu. Emocji sporo. Czas popić i pośpiewać. Na ten rodzaj wypoczynku nie trzeba nikogo mobilizować. W głowach niektórych rajdowiczów pojawiły się iskierki na lepsze jutro - biuro pogrzebowe. Kilku entuzjastów, próbowało zrobić karierę, niestety wszystko spaliło na obietnicach jak to w Polsce bywa. Sen.
Pobudka, oddanie kluczy i powrót do szkoły (zapominalscy) i w drogę. Aha woda rano się pojawiła. No i w zasadzie według różnych ?ródeł na pociąg miało być 10 km, wyszło 18 w 2h 57 min. Bardzo dobry wynik. Niektórzy biadolili, ale szybko im przeszło. Na koniec lot przez Iławę i zdobycie kolejki SKM. Powrót do Gdańska .
zdj1
Zwarci i gotowi - na pomoście w Iławie (jeszcze nie wiemy co nas czeka ;))
zdj2
25 minut pó?niej pierwsza PRZERWA :)
zdj3
od lewej - Diana, Kaja, Dorota, Piotrek; od prawej - Piotrek, Dorota, Kaja, Diana
zdj4
Motylem jestem...
zdj5
Przerwa nr 148 ognisko czas zacząć
zdj6
My tu gadu gadu a KLAMERKA wędruje
zdj7
"W tak pięknych okolicznościach przyrody..."
zdj8
Przerwa pomiędzy przerwami ;)
zdj9
Tomek "ambonek" niczym skowronek ;)
zdj10
Burza deptała nam po piętach...
zdj11
...lecz słońce nie dawało za wygraną.
zdj12
Żaden "Rzan" czy "Ałszan" nie ma tyle uroku co wiejski sklep spożywczo-drogeryjno-papierniczo-pasmanteryjno-monopolowy!!!
zdj13
A pamiętacie Oskara z ulicy Sezamkowej ? ;)
zdj14
200 metrów od sklepu zrobiliśmy sobie przerwę pod zamkiem ;)
zdj15
Ruiny zamku Kapituły Pomezańskiej (XIV w.)
zdj16
"Zaprawdę powiadam pani...Gda...Gda...Gdakki są naprawdę fajne!!!"
zdj17
Pan Klucznik chętnie zgodził się pozować do fotografii. (preferuje aparaty cyfrowe)
zdj18
Stwierdziliśmy, że to zdjęcie lepiej zrobić dziś gdyż w niedzielę może zabraknąć czasu...
zdj19
Maszerują Gdakki, nie patrząc na znaki, po asfalcie. (a kto powiedział, że musi się rymować?) :P
zdj20
Ostatnia prosta do Piotrkowa...
zdj21
...została urozmaicona burzą, deszczem i gradobiciem :)
zdj22
Na miejscu oddaliśmy się w szpony hazardu
zdj23
Krupier Maciek w akcji
zdj24
"No niestety dali się Państwo ponieść emocjom" - krupier Paweł
zdj25
Ci którzy zdołali ograć kasyno...
zdj26
...nie odeszli od stołu z pustymi rękoma
zdj27
Nie ma prądu nie ma wody (rano była;)) w piciu zacząć czas zawody
zdj28
Kto nie pije...ten nie żyje! ;)
zdj29
W drodze powrotnej nie zatrzymywaliśmy się zbyt często...
zdj30
...nawet pod zamkiem tak jakby szybciej...truchcikiem...biegiem...z językiem na wierzchu, ale całą paczką znale?liśmy się w SKMce!!! :)
Komentarze wyjazdu
Dorota Brach
Dotka
klubowicz
235492   dotab@poczta.onet.pl   http://www.dmtransfer.com/  
kończą mi się pomysły na tytuły;) :: 2005-11-18 10:27:05
ale rajd był bardzo urozmaicony! pamiętam piękne widoczki, a potem straszna burzę, od której włosy stawały na głowie, pamiętam, że chciałam zabić Piotrka za to, że mi uświadamiał co chwila, w jak wielkim jesteśmy niebezpieczeństwie! a zabawa na rajdzie, była super - nie ma jak kasyno! Maciek i Paweł się postarali:) a biegu przez Iławę nigdy nie zapomnę! cud, że wszyscy zdążyli na pociąg:)
Hanna Arendt
Hanka
klubowicz
444722   hanna.arendt@wp.pl   www.zawszezarece.pl  
Pamietam to jakby bylow czoraj... :: 2005-11-21 22:42:58
bieglismy, bieglismy i nie bylo konca... dobieglismy jak juz nadjezdzal pociag.. ufff.... A pogoda byla kazda.. od slonka po burze!!! ;)))