glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
Rajd rowerowy Wejherowo-Mechowo
termin: 12 V
sezon: Wiosna 2002
Rajd rowerowy Wejherowo
Autor tekstu: Krzysztof Kochanowicz
Autor zdjęć: Krzysztof Kochanowicz

12 maja br. odbył się II Rowerowy Rajd Akademickiego Klubu Kadry (GDAKK) przy oddz. Studenckim PTTK. Jak zwykle, miał charakter raczej krajoznawczy niż wyczynowy, choć trasa nie należała do prostych, gdyż wiodła przez lasy o różnorakiej nawierzchni, począwszy od trochę uciążliwych piasków a kończąc na asfalcie. Pomimo iż planowana trasa liczyła max. 46km, to zrobiliśmy prawie o dychę więcej, ale warto było! Planowana trasa: Wejherowo - Zielony szlak pieszy - Jezioro Dobre - Czarny szlak pieszy - "Diabelski Kamień" - Groty Mechowskie - Rezerwat Darżlubskie Buki - Sikorzyno - Kąpino Dolne - Wejherowo. W drodze powrotnej większość uczestników stwierdziła, iż nie warto wracać się do Wejherowa, stąd odbiliśmy z Mechowa do Darżlubia a następnie jadąc polną drogą przez wsie: Brudzewo, Sławutówko, Połchowo i Rekowo Dolne dotarliśmy do Redy, skąd rozjechaliśmy się każdy w swoją stronę. Ale zacznijmy od początku... W Wejherowie, z Placu Grunwaldzkiego, ruszyliśmy 14-osobową damsko-męską ekipą żądną przygód. Początkowo przez ok. 2 km jechaliśmy ulicą Ofiar Piaśnicy aż do zielonego szlaku pieszego. Zielony szlak pieszy zwany Szlakiem Darżlubskim wiedzie przez malowniczo położone tereny, przecinając liczne strumyki, leśne oczka wodne i malutkie kaskady. Wpierw jechaliśmy asfaltem wzdłuż łąk i stadnin konnych, pó?niej droga powoli zaczęła się zmieniać w twardą gruntową aż w końcu weszła do lasu, w którym czekały już na nas zasypane liśćmi ścieżki, piaszczyste drogi oraz ... upierdliwe komary. Szlakiem Darżlubskim dotarliśmy do ukrytych w lesie pomników hitlerowskich ofiar obrońców Piaśnicy. Tu zrobiliśmy krótki postój. Po odpoczynku kontynuowaliśmy nasz rajd cały czas zielonym szlakiem pieszym mijając po drodze osady takie jak Piaśnicę Wielką oraz Dąbrowę. W Piaśnicy Wielkiej łatwo jest zgubić szlak, gdyż odbija on z drogi głównej w lewo, na początku w drogę brukowaną a następnie w piaszczystą. Gdy zaczynają się zabudowania, tuż za pierwszym gospodarstwem z lewej strony należy lekko skręcić w lewo i wjechać do góry rowem, który po obu stronach zarośnięty jest gęstymi krzewami i drzewami. Można to także ominąć i odbić mocno w lewo wjeżdżając tak jakby na pole uprawne. Wzdłuż pola, równolegle do niżej wiodącego zielonego szlaku pieszego ciągnie ścieżka, która po ok. 200 m się z nim łączy. Za polem szlak po raz kolejny wchodzi w las. Od tego miejsca jedziemy cały czas prosto, nie zważając na żadne inne drogi. Na końcu zabudowań wsi Dąbrowa przenosimy rowery przez zamknięty szlaban i prosto żwirowo-piaszczystą drogą zjeżdżamy nad Jezioro Dobre. Nad brzegiem tego jeziorka zrobiliśmy kolejny odpoczynek. Jedni wykorzystali ten czas na pogawędkę z kanapką w ręku, drudzy podobnie tylko z piwkiem w ręku a inni zapaleni rajdowcy z nosem w mapie bąd? dyskutując na temat swoich bików i osiągów. A bym zapomniał dodać ... byli i tacy (Karol i Gosia), którzy postanowili się wykąpać. Lecz z racji, iż nie wzięli strojów i z obawy, że wszystkie "sępy" będą wytężać wzrok by ich dojrzeć po prostu zrezygnowali. ;) A więc moja rada, jeśli następny rajd będzie zahaczał o jakieś jeziorko, nie zapomnijcie zabrać strojów kąpielowych ! Po odpoczynku ruszyliśmy dalej, lecz tym razem czarnym szlakiem pieszym. Uwaga, nad jeziorem szlaki się krzyżują, jadąc dalej prosto czarnym szlakiem wzdłuż jeziora dotrzemy do Krokowej, dlatego też przy plaży należy odbić w prawo do góry w las. Czarny szlak pomimo iż jest dość ciężko przejezdny z uwagi na liczne konary drzew i błotniste głębokie kałuże, jest dobrze oznaczony. Naszym celem było dojechanie do ogromnego głazu narzutowego zwanym "Diabelskim Kamieniem". Na tym odcinku dwóch uczestników rajdu: TJ i Blazier, który dobrze zna te okolice, narzucili sobie speeda i uderzyli do przodu jak perszingi. Przy głazie jak zwykle zrobiliśmy kilkuminutową przerwę na zrobienie fotek. Odtąd szlak wymagał naprawdę cierpliwości. Na odcinku ok. 300 m rowery musieliśmy prowadzić pomiędzy choinkami i innymi gęsto rosnącymi krzewami. Gdy wyjechaliśmy z tego gąszczu naszym oczom ukazało się skrzyżowanie leśnych dróg i dwa charakterystycznie położone głazy, po obu stronach szlaku, niczym brama wjazdowa. Tu skręciliśmy w prawo a po kolejnych 300 m w lewo (cały czas wg czarnego szlaku pieszego). Po ok. 8 km dotarliśmy do wsi Mechowo, w której znajdują się słynne groty. My takowe ognisko sobie załatwiliśmy, upiekliśmy kiełbaski i wypiliśmy zimnego browarka. Była to najlepsza okazja do poznania lepiej wszystkich uczestników rajdu. Pomimo, iż większość je?dzi na rowerach bardziej hardcorowo , wszystkim się rajd podobał, przynajmniej z tego co słyszałem. ;) Z Mechowa część ludzi uderzyła do domu szybciej, my natomiast spokojnie dopiekliśmy sobie nasze przysmaki po czym jeszcze zwiedziliśmy groty, a następnie powoli zaczęliśmy także się zbierać do drogi powrotnej. Pod ukosem do szosy wiedzie w dół brukowana droga. Po prawej stronie, za wysokim ogrodzeniem znajdują się Groty Mechowskie. Niech nikt nie spodziewa się tu nie wiadomo jakiej jamy. Groty rozciągają się na ok. 70 m2, lecz dla zwiedzających udostępnione jest znacznie mniejszy fragment. W środku należy poruszać się na kucaka; na kolanach nie radzę, gdyż podłoże jest podmokłe. Dla lepszej widoczności można wziąć ze sobą latarkę, gdyż zapalone w środku świece dużo nie dają. Przy grotach jest możliwość zrobienia ogniska. Koszt to 10 zł (od całej grupy), lecz wcześniej należy to uzgodnić z właścicielką. Tel. kontaktowy: (058) 673-90-02. Drewno oraz kijki do smażenia są na miejscu. Najbliższy sklepik odległy o 20 m (i właściwie zaopatrzony) w dni robocze otwarty jest do 21.00, w soboty i niedziele do 18.00. Jako organizator, chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy przybyli na ten rajd i sprawnie przejechali trasę. Zamiast leżąc do góry brzuchem na plaży czy też przed telewizorem woleli aktywnie spędzić niedzielę. Oprócz tego dziękuję Prezesowi Klubu GDAKK Pawłowi Lijewskiemu za współpracę podczas rajdu i ognisko, a także wielkie dzięki dla osób które technicznie mnie wspierały wnosząc poprawki co do trasy (Blazier) oraz za fotki: TJ`owi i Zyziowi.

Autor trasy: K.Kochanowicz (Frans)

PS. Czekam na wasze opinie, dotyczące rajdu. Napiszcie co się Wam podobało a co nie, co ewentualnie chcielibyście zmienić, itp.

Trasa opracowana wg mapy: Nadleśnictwo Wejherowo 1:50 000
zdj1
_
zdj2
_
zdj3
_
zdj4
_
zdj5
_
zdj6
_
zdj7
_
zdj8
_
zdj9
_
zdj10
_
zdj11
_
zdj12
_
zdj13
_
zdj14
_
zdj15
_
Komentarze wyjazdu