glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
Jaskinie
termin: 26.VI
sezon: Wakacje 2005
Jaskinie
Autor tekstu: Tomasz Larczyński
Autor zdjęć: Tomasz Larczyński

In nomine Domini amen. Ego nobiles Blisborus cum Zielony Las, Dei gracia kasztelan reyerowsky, comes leganensis, pan na Młyniskach, sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej, wszytkim tym bęcwałom y trutniom, co prawdziwe iaskinie ieno w Internecie widziely, a co się AKK „GDAKK” zwać czelność maią.

Aby czas nie zatarł w pamięci mey krasy tey wykapki, a robale, com się ich naiadł członki swe o sklepy ciasne wycieraiąc, relaxatio iakowąś miały, a wszytkie te obiboki z towarzystwa pospolitego aby z zazdrości szczezły y w mękach okrutnych przed monitorami ięczały, oznaymiam, co następuie:

Ad meridiem, V dni przed calendami Iuliusowymi, drużyna hardych a prawych rycerzy wyruszyła na podbóy pogan psogłowych w ich sklepach podziemnych, białogłowy między sobą prowadząc. Z dworzyszcza Copot Kamienny Potok kłusem przebyła stai przygarstek ku Morzu wielgiemu, prowadzona przez comesa Blisborusa, wodza tężnego y sprawnego. Tento piersiami swemi staranował pohańców w swych blachosmrodach, co z tupetem iezdnią pomykali, a niechby pies ich w rzyć lizał. Doszedłszy do Morza okrutnie szyrokiego, Okeanusem zwanego, gdzie mątwy a insze Titaniki grasuią y śmiałków w się wciągaią, drużyna dzielnie a sprawnie na Iaskinię Śpiącego Szweda ruszyła. Pohańce tam bytuiące wpuścić nas nie chciały, wierzeye gliną okrutną zawalaiąc, aliści bohaterski Blisborus, Hektor Redłowski, głową y kłakami swemi drogę przetarłszy, weyście uczynił. Do środka drużyna cała weszła, wyiąwszy białogłowy niektóre, z natury swey płochliwe a podobnie francuskim pieskom czyściochy. Nobiles Tomasz cum Radzikowo drugie wierzeie atakował z hazardem żywota swego, lecz na skutek ciasnoty okrutney salwować się musiał. Tedy drużyna na rumaki wróciła i szarżą ku Okeanusowi nazad zyechała, tamto pośród białogłow bezwstydnech, Dyabłowi sprośnemu pępki swe pokazuiącech, popłoch wielgi uczyniła. Item ku drugiey Iaskini ku większey Chwale Bożey huf wyruszył, aby pohańców rzezać. Ci wszelakoż, sławą naszą zbyci, w gacie robić poczęli, ać ścieżki wszystkie pomylili i krzakami okrutnymi ie zawaliwszy, w kupie siedzieli. Nic to iednak dla nas! Przez dzikie bestie ogarnięci, w ostępach nieprzebytych zagubieni, montes okrutne przebyliśmy takoż, a gdy iuż desperatio była blisko, to sokole oczy rycerza Tomasza z Radzikowa wierzeie Iaskini wypatrzyły. Te Blisborus pokonał y z potencyą wielgą w podziemia wkroczył, pohańców niby liscie kładąc mieczem swym y glanami. Ku końcowi bywszy, znalazł wszelakoż taiemne przeyście y komorę końcową krasną niezmiernie, skarbami wszelakimi ociekaiącą, które iednakowoż wszystkie zdefraudował. Takoż reszta drużyny, bez niektórech białogłów zawżdy, głębie taiemne zwiedziła. Smrodem wszelakoż nagle porażeni, co szatańskimi pierdami być się zdawał, iuż słaniać się poczęli, wszelakoż dzielny Tomasz poznał, iż to się rozkłada borsuk w boczney komorze, nie zaś laqueus pogański to był, i tak pokrzepieni na duchu, wszytcy przezpiecznie ku iasnościom niebieskim się wydostali. Item w radość wielgą wprawieni, poczęli drużynnicy ku sadybom ludskim iechać, w których niby Iego Królewska Mość George W. Bush witani, zbytku wszelakiego zaznali y łupem od pohańców zbogaceni, ku włościom swem gloriosae powrócili.

Tak tedy polecam, ać oważ gramota uważaną wielce była, a do nauki społeczney służyła ludziom tak nobiles, jak i gminnem, iżby ci ku czynom wielgiey mocy poważanie mieli i zdrowo rośli, warzywka iadłszy. Kto zaś fałsz temu rzeczeniu zarzucić śmiałby, ten niech się w piekle u Antykrysta na wolnym ogniu smaży, niech mu Szatany cycki pougryzaią, niech mu pypcie na rzyci pospolicie urosną, niech mu Rusin zły a gnuśny Internet Expolorera rozpieprzy a niech iego kiszki wszy a insze Robale na ser helwecki społem przerobią, niech iego odbyt wżdy zaklaistrowan będzie, in saecula saeculorum amen. Do tegoż documentum pieczęć swą przywiesić winieniem, ale mi ją ukradli, a na podpis elektroniczny wiardunków mi nie stoi, tak i jeno słowem mem a dobrem wrażeniem iego zaświadczam.

Dat. per manus comitis Blisboris cum Zielony Las, w obecności mnogich szlachetnie urodzonych, którzy mi iakoś wszakże wypadli z głowy, więc jakby co, to niech się zgłaszaią, to się documentum post factum podfałszuye i ich wpisze takoż. XVI dni przed calendami octobrowymi, Anno Domini MMV. Fiat Panda.
zdj1
Iaskinia Śpiącego Szweda, po pohańców z niej wyżęciu
zdj2
Rycerz Blizbor z Zielonego Lasu niczego się nie boi
zdj3
w Iaskini Gorilusa, w komorze łacney a skarbami zdobioney, które Blisborus podwędził aliści
Komentarze wyjazdu