glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
Bieszczady
termin: 6 - 20 VIII
sezon: Wakacje 2003
Bieszczady
Autor tekstu: _
Autor zdjęć: Kazik Niecikowski

 
zdj1
ruiny klasztoru w Zagórzu :) Idealne miejsce do świetnej zabawy :)
zdj2
nasza ekipa
zdj3
nad Soliną (były szanty i wygłupy w wodzie)
zdj4
nocleg w Ustrzykach Górnych - miły gospodarz i ogólnie świetna atmosfera
zdj5
pierwsze śniadanko w Bieszczadach. Humory dopisywały, bo smaczne (póĽniej mieliśmy dość pasztetów i zupek chińskich ;p)
zdj6
któż by się spodziewał, że tak wygląda droga na Tarnicę ;)
zdj7
oł je.. we are the best ;) hehe - droga na Tarnicę
zdj8
ale ta droga się ciągnie.. ale mamy piękną pogodę :)
zdj9
hura.. jesteśmy na szczycie :) oto Tarnica :)
zdj10
Bieszczady w sierpniu są śliczne
zdj11
droga na Halicz i "coś" w oddali ;)
zdj12
wracamy ;)
zdj13
jeśli mi ktoś powie, ze mu się nie podoba to uduszę ;)
zdj14
Połonina Caryńska (przechyliliśmy słupek?)
zdj15
po drugim śniadanku na połoninie
zdj16
Impreza u Lacha to obowiązek! Poznaliśmy tam świetnych ludzi - nieziemski klimat i "Ezoteryczny Poznań" ;)
zdj17
hehe.. bez komentarza - po prostu musieliśmy coś jeść, a że malin i jagód było sporo więc ... cóż ;)
zdj18
to gdzieś w jagodach przed szczytem Małej Rawki
zdj19
na szczycie - Mała Rawka
zdj20
Kremenaros - miejsce styku trzech granic: Polska, Ukraina i Słowacja
zdj21
odpoczynek po obiadku :), potem poszliśmy na desere - placek z jagodami :)
zdj22
jak widać dobre humory dopisują, tylko Wojtkowi się spać zachciało
zdj23
nasza ekipa (od lewej): Kazik, Łukasz, Wojtek, Hania i Olga
zdj24
_
zdj25
_
zdj26
_
zdj27
_
zdj28
_
zdj29
_
zdj30
_
Komentarze wyjazdu
Hanna Arendt
Hanka
klubowicz
444722   hanna.arendt@wp.pl   www.zawszezarece.pl  
A halicz jest tam gdzies :) :: 2005-11-18 09:08:09
To jeden z moich ulubionych wypadow... BYLO FANTASTYCZNIE... Chodzilismy do Lacha na imprezy, spalismy gdzie sie dalo.. zwiedzilismy wszystko co sie dalo, zjedlismy ogromnego placka z jagodami, widzielismy chodzacy namiot, i jeden namiot hmmm.. trudno go opisac.. do tego wszystkiego wtorowal nam osiol.. a Wojtek kazal nam sie myc.. MAGIA hehe