glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
Integracyjny Spacer Integracyjny
termin: 2014-10-19
sezon: Jesień 2014
piterb321778876
Autor tekstu: Adam Kępa
Autor zdjęć: Marta, Arek, Adam.

Podobno stary jestem, więc nie dziwota, że podczas łapanki na organizatora tego spaceru najwolniej uciekałem i na nic się zdały wymówki, że dzień wcześniej wielka impreza, i że kac, i że cokolwiek, byle nie organizacja.
Ale Zarząd pozostał nie wzruszony…
Wydawało by się, że sprytnym wybiegiem było ograniczenie czasowe na zbiórkę zbite do 12 minut, a potem szybkie wskoczenie do autobusu (powrotnego), ale gdzie tam, chętni przybyli wcześniej i spacer musiał się odbyć; a więc:
Do Osowy dotarliśmy na 11.30, a tu rozwiązała się największa tajemnica ostatnich minut, a więc przedstawił się organizator, nie wyglądający zupełnie jak ktoś, komu można by zaufać, jak również dołączyła wyprana po Harpagonie ekipa piechurów pod kierunkiem Dominiki.
Po krótkim, acz zapewne płomiennym przemówieniu Adama wykonaliśmy pierwsze grupen foto na tle czegokolwiek, co nie było budynkiem dworca PKP i ruszyliśmy w kierunku jeziora Wysockiego.
Po dwustu metrach przeżyłem delikatny wstrząs, ponieważ grupa pogardziła pierwszym sklepem na trasie, a przecież przeszliśmy już z 200! Metrów!
Dało mi to dużo do myślenia na temat zmieniających się czasów, a tym czasem w miarę gładko przemknęliśmy wzdłuż jeziora. Zaprzątnięci zdradliwym grząskim gruntem, grzybami nie wyglądającymi na przyjazne ludzkim organizmom, oraz atakującymi nas pędami dzikiej róży (?) dobrnęliśmy do pewnej znanej już z poprzednich edycji spaceru polany, gdzie pewien słabo wyglądający weteran bojów harpaganowych , powłócząc tym i owym, podjął się organizacji pierwszej z zabaw. Dla potomnych zdradzę, że często padał zwrot „Raz, dwa, trzy, baba Jaga patrzy”.
Z nad jeziora, przy akompaniamencie czegoś co można by porównać z rykiem zarzynanego bawołu, a co miało brzmieć jak jakiś muzyczny szlagier ruszyliśmy w kierunku ulicy Kielnieńskiej, zdrowo zaburzając spokój, ciężko odpoczywających mieszkańców.
Tu grupa trochę podbudowała swoją opinię, obkupując się w spożywczaku i już po chwili wędrowaliśmy dalej, ku górze Studenckiej.
Przed atakiem ostatniego odcinka szczytowego, dołączył do nas Kamil, wkupując się w szeregi grupy błyskotliwymi dialogami i sugerując nieprzyzwoicie, kto w grupie może być największym grzybem z grzybów.
Góra Studencka, lekko jakby przytłoczona nowym budynkiem, nasuwającym skojarzenie z wrzodem na pewnym odcinku lędźwiowym, mimo wszystko była w stanie zachwycić pewne wrażliwe dusze przecudnym widokiem lasów i jezior, tak, że w tym uniesieniu wykonaliśmy foten grupen numer dwa, a nadal niesieni uniesieniem zrobiliśmy z Kamila wkład do „kanapki” numer jeden.
Po krótkim obniżeniu pułapu, spotkaliśmy się w końcu z Adamem i Sabiną, oraz nad wyraz żywą psiną –Weną. Miejsce na ognisko znalazło się samo w niewielkim wąwoziku nieopodal, gdzie prócz konsumpcji, pojawienia się Karoliny z Sebastianem, mokrych liści i dobrego ciasta, pojawiły się też gry typu „Ninja”, a więc integracja pełną gębą!, plus kanapka z Kamila numer dwa.
Tu też spędziliśmy kolejne dwie godziny i zwijka w zdziesiątkowanym składzie nastąpiła dopiero o 16.15
Spacer zakończyliśmy oficjalnie około 18.00 na Karwinach.

zdj1
Kto chce nosić plecak organizatora? Jak zawsze masa chętnych. :P
zdj2
Pierwsze kilometry.
zdj3
Zaprzyjaźniamy się z przyrodą.
zdj4
Pierwsze zdjęcie grupowe (w końcu nie pod budynkiem dworca).
zdj5
Te miny nowych osób, na hasło: Pobawmy się.
zdj6
Zabawa: Dorwać kulawego.
zdj7
Ostatni rzut oka na Wysockie i...
zdj8
... i ruszamy ze (hmnn), śpiewem na ustach warzyć tubylcom mleko po oborach.
zdj9
Po przejściu ul. Kielnieńskiej, Marta zaprezentowała nam chodzenie po szlabanie na rękach. ;)
zdj10
A za szlabanem w końcu las.
zdj11
Najwyższy szczyt Gdańska.
zdj12
Kanapka z Kamila 1.
zdj13
Przeżył
zdj14
Wybieramy miejsce na ognisko. Proszę zwrócić uwagę na strój tego letnika, a to był październik!
zdj15
Pojawiła się też Wena -pies nie do zabiegania!
zdj16
Obiecane ognisko.
zdj17
W końcu chwila na zapamiętanie imion, Szymon, Sabina, Paulina :P
zdj18
Gramy o urodzinowe ciasto organizatora.
zdj19
...i to z jakim zaangażowaniem!
zdj20
...wręcz po trupach. Prowadzący wygląda, jak by chciał kogoś rozplątać.
zdj21
Wygrała drużyna z zerowym dorobkiem punktowym przed finałem, co nie spodobało się paru uczestnikom, no i wyszła kanapka z Kamila 2.
zdj22
Generalnie dużo się dotykaliśmy, jeśli już raz na kurs mogliśmy :P
zdj23
No i jeszcze Ninja na zakończenie.
zdj24
A na koniec, jako ciekawostka. Marta w naprędce zorganizowanym, profesjonalnym, polowym studio
Komentarze wyjazdu
Adam Kępa
Kemp
klubowicz
pazuryskorpiona@wp.pl   http://duzozyciamaloczasu.word  
W temacie :: 2014-10-20 23:41:48
Nie komentować tylko podróżować! :)
Kamil Jachimowski
Kamil
klubowicz
3480402   hybryd87@o2.pl   
:D :: 2014-10-20 23:57:11
Co za piękna grzybowa relacja !!!
Agata Żuk
Żuczek
klubowicz
8245088   zukagata@wp.pl   
:) :: 2014-10-21 07:44:17
Dzięki za fajny spacerek, pogoda i humory nam dopisywały a to chyba najważniejsze. Pozdro
p.s ładna relacja :D
Agata Borkowska
Borkofsky
klubowicz
agate89@o2.pl   
:) :: 2014-10-22 18:50:43
ładna frekwencja, oby tak dalej! :) i tak wesoło :)