glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
I rajd kursancki czyli pieszo przez serce Kaszub
termin: 5-6.XI
sezon: Jesień 2005
starachuta
Autor tekstu: Michał Rynkiewicz
Autor zdjęć: Kaja & Paweł Baszanowscy, Michał & Maciek Rynkiewicz, Adam Piotrowski, Mariusz Kulczycki

Prognozy pogody ICM'u sprawdzają się aż do bólu. Niedziela, 6-go listopada była słoneczna - nawet chmurki na niebie. A 5-ty listopada, znany też pod nazwą sobota? No cóż... Było trochę mokro. Przy czym słowo "trochę" jest mocno mylące. Pierwszy rajd kursancki przebiegał pod znakiem wilgoci, obecnej w postaci deszczu oraz mgły. A także pod znakiem kolorowych krawatów oraz znacznych rozmiarów królika!
Z dworca PKS'u autobus Gryfa (odjazd 09:07) przewiózł około 20 sztuk GDAKK'ów do Kartuz. Korzystając z 40 minut, które pozostawały do następnego Gryfa do Sierakowic, częć osób poczyniła niezbędne zakupy. Dla niektórych niezbędnymi okazały się niekoniecznie gustowne, ale za to jakże kolorowe krawaty nabyte drogą kupna w "Taniej Odzieży" przy ul. Kociuszki (wchodząc na rynek od strony PKS'u należy skręcić w lewo, a następnie w prawo w podwórko - to tam :) ) oraz w bezimiennym lumpeksie w budynku kartuskiego dworca PKS. Tu też, oprócz kilku osób dołączył jeszcze jeden uczestnik rajdu. Kosztował całe 2 złote, a był (legendarnym już) pluszowym KRÓLIKIEM!!! Nie wiadomo, czym kierował się przy zakupie jego nabywca, ale to w sumie mało istotne biorąc pod uwagę ile rozrywki owo zwierzę dostarczyło nam później. :) W Sierakowicach sytuacja powtórzyła się. Naturalnie nie kupilimy drugiego królika, a kolejne krawaty, np. krawat-pianino, krawat-kosmiczny z rakietami czy krawat z owczarkiem alzackim (chyba...).
Z Sierakowic wyszlimy dwiema grupami. Jedna liczyła 23 osoby, druga - 3. Drobny rozłam był spowodowany równie drobnym opóźnieniem 3 osób. Grupy spotkały się przy torach za Sierakowicami, aby wspólnie uderzyć na pierwszą atrakcję rajdu - przepust pod torami oddalony o około 3 kilometry w kierunku Kamienicy Królewskiej (KK). Nie był to przepust byle jaki, ale 3 metrowej wysokoci solidny kamienny tunel, zapewne pamiętający doć dawne czasy. Przepustem płynął strumień. To znaczy płynął tam latem, natomiast teraz raczej nie przejawiał aktywnoci, dzięki czemu można było swobodnie ić po kamieniach mniej lub bardziej wystających z wody. Za przepustem o tyle malowniczą, co mglistą i wilgotną dolinką dotarlimy do czerwonego szlaku. Stamtąd droga do KK stała otworem. Z racji kiepskiej pogody odpucilimy mogiłę partyzantów w Kamienicy-Wybudowanie. W KK zakupy w Królewiczance, krótki postój na przystanku PKS (o bogowie, tam były chyba mieci z całej wsi, z pieluchami włącznie...) i podział na dwie grupy. Nastał czas kursantów, czyli prowadzenia z mapą grupy do punktu docelowego - Góry Zamkowej. Na Górze, z której przy dobrej pogodzie rozpociera się widok na 7 (słownie: siedem) okolicznych jezior, których zaoczenie z powodu mgły było niemożliwe (ale niektórzy widzieli przykładowo wiadukt - jakże omylną istotą może być człowiek... :P), zapadła decyzja pójcia dalej czerwonym szlakiem. Najkrótsza droga do noclegu była wielce pożądana, bowiem niedługo miało zmierzchać. A deszcz siąpił...
Next stop - punkt widokowy Szczelina Lechicka. Nie spełnił swego zadania z jednej prostej przyczyny - ciemnoci ogarniających las (i to wcale nie powoli). W innym wypadku, dzięki wycince można zobaczyć tam jeziora Kocinko i Potęgowskie. Tu też opucilimy czerwony szlak, który schodził w dół, do jeziora Lubygoć aby obejć je z prawej strony. Mymy Lubygoć woleli mieć po prawej ręce (a latarkę w lewej... albo na odwrót... albo na głowie, jeli kto miał czołówkę :) ), bowiem około 1,5-2 kilometrów dalej był bunkier Ptasia Wola. A konkretnie rekonstrukcja tego, co do 25 wrzenia 1943 roku stanowiło schronienie partyzantów z Gryfa Pomorskiego (nie mylić z kartuską spółką przewozową Gryf!). Tego dnia oddziały policji i gestapo otoczyły bunkier, a w walce jaka się wywiązała zginęło 3 Gryfowców (czwarty dostał się do niewoli i został stracony w więzieniu w Królewcu). Wydarzenie to upamiętnia krzyż przy bunkrze i pamiątkowa tablica. Gdy już wszyscy władowali się do wnętrza, stopień nasiąknięcia wodą uczestników rajdu doskonale zobrazowały opary unoszące się z ubrań. W krótkim czasie powietrze w bunkrze stało się cokolwiek wilgotne... :P
Z bunkra zeszlimy pełną lici dolinką na cieżkę biegnącą wzdłuż jeziora, by po krótkim czasie dotrzeć do Grot Mirachowskich. Może i nie są imponujące pod względem wielkoci, ale są! :) Stamtąd najkrótszą drogą należało udać się do Nowej Huty, bo zmęczenie dawało znać o sobie. W końcu kilkanacie kilometrów w deszczu, z perspektywą jeszcze kilku, musi zmęczyć. Nową Hutę witalimy za piętnacie osiemnasta. I całe szczęcie że nie piętnacie po, bo sklepowa już szykowała się do zamknięcia sklepu, gdy nagle jej progi przekroczyła grupa ludzi dziko łaknąca zakupów! Pani sklepowa chyba była zadowolona. Taki utarg nie zdarza się w każdą sobotę! :) Po zakupieniu niezbędnych artykułów, zeszlimy w dół malowniczej (za dnia...) doliny rzeki Łeby, aby po chwili gramolić się po jej drugiej stronie w górę błotnistej polnej drogi. Zresztą tego dnia wszystkie drogi były błotniste, tak jak wszystkie GDAKK'i ubłocone (królik ociekający wodą też).
Miejscowoć docelowa - Stara Huta - objawiła się po niecałej godzinie. Szkoła podstawowa, wybudowana w latach szećdziesiątych w ramach hasła "Tysiąc szkół na tysiąclecie państwa polskiego", znajdowała się na końcu wsi. Przecież to byłoby zbyt proste, gdyby była na początku... :P Po chwili zjawiła się pani dyrektor szkoły, wpuszczając zmoknięte towarzystwo do nagrzanego piecami kaflowymi wnętrza. Dostalimy też kronikę szkolną, cokolwiek obszerną knigę, z zaleceniem dokonania wpisu na okolicznoć naszego noclegu.
Co działo się dalej? Wielkie suszenie, wspólna kolacja, piewy, sesja krawatowa, ping-pong, królik... Najlepiej niech zobrazują to zdjęcia! :)
zdj1
Zdjęcie zrobione w przepuście pod torami.
zdj2
zdj3
Paweł i jego pluszowy przyjaciel...
zdj4
Zakupy w lumpeksie w Kartuzach :)
zdj5
zdj6
zdj7
zdj8
zdj9
zdj10
W oddali zwykle widać jezioro Kamienieckie... :)
zdj11
zdj12
Za naszymi plecami jezioro Junno
zdj13
zdj14
zdj15
zdj16
zdj17
W bunkrze Ptasia Wola
zdj18
Groty mirachowskie
zdj19
...no i tak go Paweł pilnował...
zdj20
zdj21
hmm czemu Kaja odrabia lekcje?
zdj22
zdj23
zdj24
Paweł nie może pójść spać bez jego nowego przyjaciela :P
zdj25
Cel podróży... :)
zdj26
zdj27
Klient w krawacie jest mniej awanturujący się
zdj28
zdj29
Sekcja krawatowa
zdj30
Nasz wpisz do kroniki szkolnej.
Podliczenie trasy OTP
Trasa: Sierakowice - Nowe Osiedle - Kamienica Królewska - Szczelina Lechicka - rez. "Lubygoś?" - Nowa Huta - Stara Huta
Srôkòjce - Nowé Òsedle - Kamińca Królewskô - Szczëlena Lechickô - rez. "Lëbògòszcz" - Nowô Hëta - Stôrô Hëta
Data: 2005-11-05  Dystans: 24 km Punkty: 24 pkt
Komentarze wyjazdu
Maciej Rynkiewicz
Cox
klubowicz
603000   rynkiewiczm@gmail.com   
Mokro było... :: 2005-11-11 17:21:00
:)
Adam Piotrowski
adam p
klubowicz
725097   adampiotrowski@poczta.fm   rowerami.com  
rajd super! :: 2005-11-15 05:23:00
szkoda ze nie ma zdjec tych tak co byly robione kolo 4 rano w przebraniach hehehehee;)
Witold Kulesza
ze skuterowym pozdrowieniem
klubowicz
2016256   witeks2@wp.pl   www.vespa-famiglia.blog  
Cześć Wam ;) :: 2005-11-17 20:55:55
witam, wystepuje w charakterze świeżego mięsa :P licze na miłe powitanie ;) pozdrawiam wszystkich...
PS. fajny rajd...
Magdalena Zieniutycz
MadziaZ:)
klubowicz
4869335   kapibarka@poczta.wp.pl   
:) :: 2005-11-17 20:59:47
o qrcze:) KSIEGA GOSCI TE? JEST!!!:)
Michał Rynkiewicz
Toff
klubowicz
3317349   michal_rynkiewicz@wp.pl   
... :: 2005-11-17 21:43:12
no właśnie, czemu nie ma zdjęć w przebraniach? hehe może lepiej niech nie będzie...
Dorota Brach
Dotka
klubowicz
235492   dotab@poczta.onet.pl   http://www.dmtransfer.com/  
rajdzik :: 2005-11-18 00:06:54
pogoda była dla zaawansowanych :P deszcz, deszcz, deszcz, i dlatego potem trzeba było to oblać! super bekowy rajd (kto nie był niech żałuje!)

P.S. Witka dla witka:D
Mariusz Kulczycki
Wili
klubowicz
wiliino@op.pl   
rajd :: 2005-11-18 07:42:21
Fajnie bylo
pogoda robila swoisty klimat szkoda tylko ze nie mozna bylo podziwiac widokow :( ale coz to jest mankament rajdow deszczowych :)
o i nawet sie pare moich fotek pojawilo :)
pozdrawiam :)
Kaja Baszanowska
Kaja
klubowicz
1074717   kajasopot@o2.pl   
hehehe :: 2005-11-26 20:58:30
bardzo dobrze ze nie ma zdjec robionych w przebraniach nad ranem -zostawmy to dla siebie ;)

a rajd jak kazdy oczywiscie super!!!
najwieksza furore zrobil KRÓLIK za 2 zl :D