glowna O klubie
Relacje Najblizsze plany
Kurs OT Forum
Kaszubska Włóczęga Sukkub
Puchar GDAKKA Sniegolazy
Dolacz do nas Szlak Zrodla Marii
Lista Klubowa Panel Uzytkownika
Odznaki PTTK Zasoby

Logo AKK GDAKK

SSPG

PTTK


tuttu

Coltex Dakar

Roberts


Kurs fotografii


Eko-Kapio


Radio Sar

Relacje z imprez
Pierwszy pieszy rajd szkoleniowy - Jar Raduni
termin: 26 X
sezon: Jesień 2002
Jar Raduni
Autor tekstu: Leszek Zawalich
Autor zdjęć: Leszek Zawalich

W wycieczce pieszej wzięło udział 33 osoby. Startowaliśmy z Żukowa. Część grupy dotarła tam PKS-em, druga część pociągiem ale niektórzy także samochodem (z konieczności bo niestety na trasie kolejki SKM trwały roboty na torach). Żukowo powitało nas niestety padającym deszczem - ale cóż każda aura ma swoje uroki.

Rajd odbył się niejako w dwóch częściach. Całą grupą ruszyliśmy najpierw niebieskim szlakiem poprzez malowniczy Jar Raduni. Zeszliśmy do jaru tuż obok nieczynnego mostu kolejowego, gdzie kilku znawców tematu oferuje za odpowiednią kwotę atrakcję skoczenia sobie na linie z mostu nawet w czasie padającego deszczu. Szlak niebieski przechodzi przez Rezerwat Przyrody. Jest to ponadto teren o wybitnych walorach krajobrazowych ze względu na dużą ilość zbiorników wodnych i urozmaiconą rze?bę terenu. W tym okresie przybierający nadto pastelową jesienną szatę. Ilość przewróconych drzew jaka zaległa na szlaku jednakże zamieniła ścieżkę widokową w ścieżkę zdrowia co zapewne niejednemu uczestnikowi dobrze wyszło na zdrowie :).

Po wydostaniu się z jaru na kolejny most ciągle wśród kropel kapryśnego deszczu ruszyliśmy po podzieleniu się na trzy grupy w teren na południe (rejony m.in. Borcza, Starej Huty) kierując się ku Przywidzowi. Spośród licznie przybyłych kursantów przynajmniej część osób przećwiczyła sobie orientację w terenie ( i przekonała się jak łatwo ją stracić podczas wędrówki w nieznanym terenie).

Manewry z kompasem i mapą a także widoki skończyły się jednak rychło wraz z zapadnięciem zmroku. Do Przywidza pozostało jeszcze grupom po parę kilometrów i to była najlepsza próba ogniowa dla kursantów, którzy jednak wcale nie stracili dobrego humoru, brnąc po ciemku poprzez drogi wybrukowane przez deszcz głębokimi kałużami. Przywidz powitaliśmy ze śpiewem na ustach i tak już pozostało przez cały wieczór gdzie wesoła grupa zgromadzona w salce szkoły podstawowej przy browarku i d?więku gitar szarpanych przez kolegę klubowego Kubę czy to naszego prezesa, w końcu, mocno po północy, zasnęła.

Rano nieliczni zdecydowali się jeszcze na mały rzut oka na okoliczne jeziorko. Cała grupa, nie wliczając paru osób, którzy wrócili jeszcze wcześniej, opanowała poranny autobus do Gdańska. W Gdańsku znale?liśmy się około południa.

W sumie uczestnicy pokonali tego dnia około 25 kilometrów pieszo. Okres restytucji powysiłkowej po pokonaniu tej trasy i spożytych browarkach pewnie nie potrwa jednak długo. Czas już myśleć o kolejnych wypadach rekreacyjnych.

zdj1
_
zdj2
_
zdj3
_
zdj4
_
zdj5
_
zdj6
_
zdj7
_
zdj8
_
zdj9
_
zdj10
_
zdj11
_
zdj12
_
zdj13
_
zdj14
_
zdj15
_
Komentarze wyjazdu